Artykuły kategorii — Na styku

 

Siostra Faustyna może stać się patronką tych kobiet, które w swoich strukturach chcą uczynić zdrowe wyłomy.

Niedziela Miłosierdzia Bożego. Jaki to Bóg, że tak bardzo pragnie, aby pamięć o Jego Miłosierdziu trwała na wieki? Jaki to Bóg, że tak bardzo pragnie zbawienia człowieka, że nie waha się zejść na ziemię? I jaki to Pan, że pozwala utrwalać się na kolejnych obrazach, wiedząc, że ludzie słabi nie mogą mieć mocnych narzędzi, gdyż ich nie udźwigną? Obraz, modlitwa najprostsza, pamięć o Jego Męce. I westchnienie, być może w ostatniej minucie życia: "Jezu, ufam Tobie!”. Czemu Jezus ukazał się siostrze zakonnej, w dodatku z drugiego chóru, tego gorszego (jak wtedy uważano)? Szukając odpowiedzi na to pytanie często podkreśla się… Czytaj dalej »

Duch ciągle mówi do Kościoła. Ale nie usłyszymy Jego głosu, jeśli będziemy zajęci wykluczaniem ze wspólnoty tych, co nie spełniają naszych oczekiwań.

Przez wiele lat w polskiej rzeczywistości kościelnej lubiliśmy porównywać się do krajów zachodniej Europy. Z satysfakcją podkreślaliśmy wszystko to, co sąsiednim Kościołom lokalnym nie wyszło. Czyli zbytnie otwarcie się na zmiany społeczne i kulturowe. Zaowocowało to malejącą liczną wiernych w kościołach, łączeniem parafii, brakiem kapłanów, odejściem od korzystania z sakramentu pokuty i pojednania. Mierzili nas świeccy szafarze nadzwyczajni, w tym kobiety, duszpasterstwa dla osób nieheteronormatywnych, podkreślanie miłosierdzia Boga przy jednoczesnym rozluźnianiu norm moralnych. Jednocześnie czuliśmy się lepsi, z naszymi pełnymi stadionami podczas eventów religijnych, z pobożnością ludową, seminariami w każdej diecezji oraz oczywiście z legendą Wielkiego Papieża Polaka. Ten czas już… Czytaj dalej »

Tu jakaś grupa dorosłych "pod opieką księdza X" pojechała na pielgrzymkę. Inna, pod czujnym spojrzeniem księdza Y przygotowała ciasta na kiermasz kościelny lub przystroiła kościół.

Prawie w każdej parafii działają dzisiaj jakieś grupy czy wspólnoty. Dla dzieci, młodzieży, dorosłych. Wspólnoty modlitewne, charytatywne, misyjne, ewangelizacyjne i wszelkie inne. Do wyboru, do koloru. Niezależnie jednak od charakteru i wieku członków zazwyczaj grupa musi posiadać swojego księdza-opiekuna. To nic, że czasem ów opiekun duchowy nic konkretnego nie robi. Ba, nawet danego charyzmatu może nie lubić czy się w nim nie odnajdywać. Ale nadzór sprawować musi. Przecież świeccy sami sobie nie poradzą... I tak dochodzimy do paradoksów. Tu jakaś grupa dorosłych "pod opieką księdza X" pojechała na pielgrzymkę. Inna, pod czujnym spojrzeniem księdza Y przygotowała ciasta na kiermasz kościelny… Czytaj dalej »

Pamięć o tych prorokach jest w nas bardzo silna. Widać, jak bardzo pragniemy, by ten i ów był właśnie tym, który pokaże nadzieję w sytuacji kryzysu Kościoła.

Patrząc na to, jak wielkie nadzieje pokładamy w tym czy innym papieżu, biskupie, dokumencie Kościoła czy nurcie zaczynam mieć wrażenie, że to już kiedyś się działo. Większe kryzysy już nie jeden raz dotykały Kościół. Uwikłanie w politykę, niemoralne życie, pazerność i pogoń za władzą towarzyszą nam od wieków. W zasadzie, jakby się przyjrzeć historii, to kiedyś nasza wspólnota bywała mniej "boża" niż dziś. Jednak wiemy z historii, że co jakiś czas - zwłaszcza gdy było bardzo źle - Bóg powoływał ludzi, aby "odbudowali Kościoł". Byli święci Franciszek i Dominik. Potem święty Ignacy Loyola. Była także św. Katarzyna Sieneńska, co pisała… Czytaj dalej »

Czas nie tylko leczy rany, ale i uczy pokory. Oby nauczył. A Kościół - by stał się wspólnotą, a nie kolejną partyjną organizacją.

Po zmianie władzy przeżywamy dziś rozczarowanie (ci, którzy tych zmian nie pragnęli) lub nadzieję (ci, którzy czekali, aż nastąpi taka wymiana). Zmienił się rząd i premier. Dawna opozycja po swojemu próbuje wprowadzać obiecane zmiany i dokonywać weryfikacji dokonań poprzedników. Zmiany dotknęły więc także edukacji. Jednym z pierwszych postulatów nowej minister edukacji Katarzyny Lubnauer było ograniczenie liczby godzin katechezy w szkołach i pozostawienie jej na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej. Pojawiły się także postulaty ograniczenia dotacji na różne organizacje związane z Kościołem. Mniej katechezy to mniej możliwych pieniędzy dla duchownych i świeckich katechetów. Kościół już na początku odczuł więc, że naprawdę… Czytaj dalej »

Nie opowiadamy o zmaganiach świętych, o chwilach ich buntu, zwątpienia. A po śmierci szukamy ich w tym, co samo w sobie świadczy nie o wieczności, tylko o przemijaniu…

W mojej parafii odbywa się peregrynacja relikwii błogosławionej Rodziny Ulmów. Oczywiście, wiąże się to z czuwaniami, Eucharystią, dodatkowymi nabożeństwami. Przecież to ważne wydarzenie dla parafii!  Ale czy aby na pewno? Na ile rozumiemy obecnie sens owych uroczystości?  W kościele głównie osoby starsze. Brak młodszych dorosłych, młodzieży, dzieci. W podręcznikach do religii nikt też za bardzo nie wyjaśnia tego tak bardzo widocznego znaku świętych obcowania świętych. A kiedy do młodych dochodzi, że to jest fragment szkieletu czy innego fragmentu zmarłego człowieka pojawiają się pytania: Po co? Przecież to straszne… Tym bardziej nabożeństwa związane z pocałowaniem relikwiarza u młodszych mogą budzić niesmak.… Czytaj dalej »

Może zatem - zamiast szukać tu cudownego rozwiązania - warto zadbać nie tyle o miejsce lekcji religii, co o jej jakość?

Wynik ostatnich wyborów do parlamentu podgrzał dyskusję o miejscu religii w szkole. Dyskutują katecheci, księża, politycy i zwykli ludzie. Część chce zmian. Zarówno ta, która z Kościołem się utożsamia jak i ta, dla której religia to zbędny a nawet szkodliwy przedmiot. Ze strony wierzących jak echo powraca argument: kiedyś było lepiej, więc przenieśmy religię do salek. Z tej drugiej słychać: wprowadźmy religioznawstwo, uczmy o wszystkich religiach.  Mam wrażenie, że obie strony chcą za pomocą jednego tylko działania zmienić rzeczywistość i uzyskać wyobrażony stan idealny. Chciałabym jednak skupić się w tym miejscu na argumentacji osób z Kościołem związanych. Także dlatego, że… Czytaj dalej »

A ja chciałabym takiej wolności i tolerancji, żeby każdy mógł zagłosować w zgodzie z sobą, a potem spokojnie się tym podzielić w rodzinie czy w pracy.

Wybory już za tydzień. Kampania jest bardzo zacięta, nastroje społeczne napięte i coraz trudniej nam przychodzi zachowywanie spokoju. Każda partia przedstawia swoje zalety i osiągnięcia oraz wady przeciwników. Mnożą się oskarżenia. O polityce rozmawiamy w rodzinach, w pracy i parafiach. Wyrzucamy siebie z kręgu znajomych za inne niż oczekiwane poglądy. Przestajemy się odzywać do bliskich, bo nagle miłość i wierność jakiejś partii staje się ważniejsza niż miłość do rodziny i przyjaciół.  Niby hierarchowie podkreślają rolę sumienia w wyborach władz, ale proboszcz w danej wspólnocie wie swoje. I chętnie się tą swoją wiedzą dzieli z wiernymi. Politycy zaglądają do wsi i… Czytaj dalej »

Może już czas, aby zamiast tylko o "dawaniu świadectwa” czy "umacnianiu rodzin" rozmawiać o finansach, odpowiedzialności wspólnoty, zwiększeniu kompetencji rad parafialnych czy ekonomicznych.

 W szkołach coraz bardziej odczuwa się brak nauczycieli. Zmęczeni kolejnymi reformami, niskimi płacami i presją ciągłych kontroli, odchodzą. Brakuje także katechetów. Gdy zaczynałam pracę w zawodzie we Wrocławiu trudno było o pracę dla świeckiego. Pierwszeństwo mieli księża. Wielu moich znajomych zdążyło się przebranżowić. Obecnie w pracy dla katechety w większych miastach można przebierać. Szkoły występują do wydziałów katechetycznych o zmniejszenie godzin religii nie tylko z powodu braku chętnych uczniów, ale i braku katechetów. W moim mieście wszyscy świeccy mają powyżej etatu. Z jednej strony - można wybierać w ofertach, więc dobrze. Z drugiej - to świeccy mają większą motywację do… Czytaj dalej »

Czas głośno przypominać naukę społeczną Kościoła, przykazania i Ewangelię. Jeśli Kościół tego nie zrobi, nową "ewangelię" napiszą nam po wyborach politycy.

Kampania wyborcza w pełni. Słyszymy obietnice skierowane w stosunku do różnych grup społecznych- emerytów, nauczycieli, rodziców. W tle referendum z kontrowersyjnymi pytaniami. Kościół hierarchiczny na razie w pozycji obserwującej, jakby już odrobił lekcje z poprzednich kampanii.  Choć pojedyncze usterki oczywiście się zdarzają. Mam wrażenie, że Kościół a właściwie biskupi nie mają  pomysłu, w jaki sposób mogliby towarzyszyć wiernym w zbliżającym się  czasie wyborów. Oczywiście, w kampanię angażować się nie może. Nie powinien wskazywać jak i na kogo głosować. Ale właśnie w tym czasie politycy chętnie "zagospodarowują" osoby wierzące.  Wykorzystują religię i wiarę, lęki i nadzieje przede wszystkim katolików. Przy milczeniu… Czytaj dalej »