Artykuły kategorii — Na styku

 

Sakrament pokuty i pojednania to nie sakrament traumy dziecięcej. Przeciwnie: przebaczenia, uzdrowienia i spotkania z kochającym i przebaczającym nam Bogiem.

Przy okazji rozmów o przeżywaniu przez dzieci i rodziców Pierwszej Komunii Świętej pojawiają się wątki o przygotowaniu do sakramentu pokuty i pojednania. Biorą w tych rozmowach udział zarówno duchowni jak i świeccy, osoby wierzące i niewierzące. Każdy ma swój pomysł, jak powinno to wyglądać, o co należy zadbać, by dzieciom sakrament ten nie kojarzył się ze stresem, straszeniem piekłem czy karą. A także, by nie wywoływał u dzieci poczucia winy niewspółmiernego do faktycznych czynów. Oczywiście, jest to ważny problem. Tym bardziej, że także wielu dorosłym spowiedź sprawia trudności, mają opory, zostali zranieni w konfesjonale i trudno im otworzyć się przed… Czytaj dalej »

Sami jesteśmy sobie winni, że to, co dla nas święte, dla innych staje się „świeckie”, że to co dla nas stanowi sacrum, staje się elementem profanum.

Maj to tradycyjnie w Polsce miesiąc Pierwszej Komunii Świętej. Czas przygotowań i dzieci, i rodziców. Oczywiście, nie tylko przygotowań duchowych, ale także rodzinnych. Wielu rodziców już z dużym wyprzedzeniem rezerwuje salę, restaurację, także fryzjera, czasem makijażystkę. Dzieci uczą się katechizmu, modlitw, mają próby, swoje spotkania. Co parafia, to trochę inne zwyczaje co do przebiegu uroczystej Eucharystii. Co katecheta, to inne wymagania. Ale także co rodzice, to inne prośby, skargi, wnioski czy pomysły. Możemy na ten temat bardzo długo rozmawiać, bo wiele rzeczy powinno się w naszym Kościele w tym temacie zmienić. Jednak przede wszystkim jest to przyjęcie kolejnych sakramentów, konkretnej… Czytaj dalej »

Jak mówić o miłosierdziu tym, których dotknęła przemoc? Jak mówić o Jezusowym patrzeniu na grzeszników, gdy tak bardzo domagamy się dla nich ludzkiej kary i ludzkiej sprawiedliwości?

W latach trzydziestych XX wieku niewykształcona polska siostra zakonna Faustyna Kowalska usłyszała prośbę Jezusa, by na nowo przypomnieć światu prawdę o Bożym Miłosierdziu. Nie o sądzie ani o karze, nawet nie o sprawiedliwości Bożej, ale o miłosierdziu. Bóg nie jest w pierwszym rzędzie „sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze”, ale Bogiem przebaczającym i przygarniającym człowieka zranionego przez grzech. O tej prawdzie przypominamy sobie głównie raz do roku, świętując w pierwszą niedzielę po Wielkanocy Święto Bożego Miłosierdzia. Co ciekawe, dla całego Kościoła ogłoszone ono zostało dopiero w 2000 roku - roku kanonizacji św. siostry Faustyny przez papieża… Czytaj dalej »

Moja nienawiść nie ma mocy, aby zdziałać jakiekolwiek dobro. Moja ręka zaciśnięta w pięść nie będzie w stanie trzymać się Krzyża Chrystusa.

Weszliśmy w Wielki Tydzień. Wczoraj po raz kolejny słyszeliśmy w kościołach opis Męki Pańskiej. Rozpoczynamy rozpamiętywanie najgłębszych tajemnic naszej wiary. Razem z Chrystusem będziemy iść drogą krzyżową. Będziemy patrzeć na Jego Krzyż i łączyć z Nim nasze cierpienia i troski, ale ze świadomością, że nasze odkupienie już się dokonało. A pusty grób daje nadzieję, że śmierć nigdy nie jest końcem życia. Często przywołujemy tłum krzyczący „ukrzyżuj Go”, zdradę Judasza i zaparcie się Piotra. Pytamy o granice ludzkiej nieprawości, płaczemy nad opuszczonym przez bliskich Bogiem-Człowiekiem. Spowiadamy się z naszych win i zaniedbań. A mnie tym razem dotyka coś innego: przebaczenie, jakiego… Czytaj dalej »

Maryja jest obecna w wierze obu narodów, z których jeden stał się agresorem i sprawcą, a drugi wykrwawiającą się ofiarą. W wierze sprawcy, ofiary, obserwatora.

Wczoraj, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, papież Franciszek poświęcił narody - zwłaszcza Rosję i Ukrainę - Niepokalanemu Sercu Maryi. Podobne akty poświęcenia dokonały się także w wielu parafiach. Ów akt zawierzenia wywołał wiele dyskusji. Zgodnie bowiem z logiką XXI-wiecznego chrześcijanina trzeba działać, krzyczeć, nazywać zło złem, a nie dokonywać aktów właściwych bardziej dla pobożności ubiegłych wieków. Wydaje mi się, że gdzieś tracimy wiarę w moc modlitwy, w rzeczywistość duchową, która jest znacznie bardziej „pojemna” niż to, co możemy dostrzec naszymi zmysłami. Matka dla wszystkich Trzeba ponadto zauważyć, że akt zawierzenia ma także znaczenie symboliczne. A symbole w kulturze zawsze odgrywały wielką… Czytaj dalej »

Nie wiem, gdzie jest Bóg dla innych. Mogę jednak odkryć, gdzie On jest w moim życiu, sercu czy myślach. Nie znajdę odpowiedzi o sens cierpienia nikogo innego poza mną samym.

Ostatnio w naszym Kościele dużo się dzieje. Wiele parafii organizuje pomoc dla uchodźców, trwają cykliczne zbiórki wielkopostne na rzecz osób ubogich, chorych czy samotnych. Odbywają się spotkania synodalne, są też różnego rodzaju inicjatywy oddolne, podejmowane przez osoby świeckie. Coraz częściej pojawiają się oczekiwania wobec księży czy zakonów co do możliwości otwarcia domów zakonnych, plebanii, domów rekolekcyjnych na przykład dla osób uciekających z Ukrainy. I faktycznie czasem tak się dzieje. Chcemy pomagać, uruchomiliśmy swoje zasoby, kontakty i możliwości, aby ulżyć doli tych, których dotknęła tak mocno nienawiść i trwoga. Rozdajemy siebie, czasem aż do utraty własnych sił i zasobów. Motywujemy to… Czytaj dalej »

Mam wrażenie, że poszukujący zagubionych owieczek zapomnieli o tych, co zostały w owczarni, a ich jedyna winą jest to, że uwierzyły bezgranicznie jednemu człowiekowi i przyjęły jego sposób myślenia.

W ostatnim czasie pojawiły się wątpliwości co do sposobu funkcjonowania wspólnoty Przymierze Rodzin Mamre oraz jej założyciela ks. Włodzimierza Cyrana, kapłana diecezji częstochowskiej. Chwilę później zobaczyliśmy kolejną odsłonę problemów z nieposłuszeństwem wobec zaleceń biskupa innego księdza tej diecezji, Daniela Galusa - założyciela wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Obaj są założycielami dość prężnie działających wspólnot w nurcie charyzmatycznym. Obaj sprawowali egzorcyzmy, prowadzili tzw. modlitwy o uwolnienie i wygłaszali słowa proroctwa w imieniu Boga. Przekazywali także słowa szatana wypowiadane podczas owych modlitw. Pod względem osobowości są to dwa różne typy charakteru i także charyzmaty tych wspólnot różnią się między sobą. W obu… Czytaj dalej »

Czy nie jest ważniejsze nasze życie Ewangelią, nasza postawa, od prób pokropienia wodą święconą wszystkiego, co znajduje się w naszym władaniu?

Niedawna sytuacja związana z wydarzeniami we Wrocławiu stała się dla mnie inspiracją do kilku przemyśleń. Najpierw jednak w skrócie o faktach. Dokonano „niepoświęcenia” Pralni Społecznie Odpowiedzialnej, prowadzonej przez Towarzystwo św. Brata Alberta. Sponsor urządzeń i proszku nie zgodził się na dokonanie przez asystenta kościelnego bp. Jacka Kicińskiego obrzędu poświęcenia nowego pomieszczenia. Biskupowi zaproponowano przemówienie, w ostatniej kolejności, na co on się nie zgodził. Umotywował to tym, że dla niego jest najważniejszy obrzęd liturgiczny, a tego mu odmówiono. Ostatecznie całość konfliktu okazała się „nieporozumieniem”. Towarzystwo wycofało się z chęci oddania urządzeń sponsorowi, a firma Henkel zgodziła się na uroczyste poświęcenie maszyn… Czytaj dalej »

Życzę więc nam – Kościołowi, abyśmy umieli zadbać o nasze hamulce… Abyśmy widząc przeszkody zewnętrzne, nie lekceważyli ich, ale przede wszystkim zaopiekowali się tym, co nas tworzy, naszą własną wspólnotą. 

Z nadzieją na lepsze

Anastasia538 /Pixabay

Zaczął się Nowy Rok. Pojawia się pytanie, czego życzyć Kościołowi, mojemu Kościołowi? Czy można czegoś życzyć tak wielkiej wspólnocie? Tak różnorodnej? W dodatku, w ostatnim czasie przeżywającej kryzysy? Mam nadzieję, że można, a nawet trzeba. Jeśli się kogoś kocha, to się pragnie dla niego jak najlepiej. Jeśli widzi się, że przyjaciel błądzi, krzyczy się za nim: nie rób tego. Jeżeli wsiadamy do auta z zepsutymi hamulcami, nie dbając o ich naprawę, ani o innych wokół, to się zaś nie dziwmy, że rozbijemy się na pierwszej przeszkodzie. Życzę więc nam – Kościołowi, abyśmy umieli zadbać o nasze hamulce… Abyśmy widząc przeszkody… Czytaj dalej »

Biskupi w Polsce nie mówią jednym głosem. Także wspólnota rozpada się na frakcje, frakcyjki, sympatyków tego, czy owego kapłana lub opcji. I to jest gorsza choroba, niż COVID.

Kościół statystycznie postcovidowy

postman85 /Pixabay

Kilka dni temu opublikowano raport o praktykach religijnych Polaków w 2020 roku. Główną przyczyną obserwowanego spadku uczestnictwa w praktykach religijnych, według jego autorów, jest pandemia COVID-19. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) opublikował bardzo dokładne dane. Dotyczyły one nie tylko działalności duszpasterskiej podejmowanej przez parafie, liczby powołań diecezjalnych i zakonnych czy obecności uczniów na katechezie, ale także działalności poradni rodzinnych, ośrodków pomocowych działających przy kościołach i wspólnot parafialnych. W kościołach było nas mniej W oczy rzuca się przede wszystkich wyraźny spadek udziału Polaków w praktykach religijnych i w korzystaniu z sakramentów. Oczywiście, obostrzenia sanitarne dotyczące liczby osób w kościołach, odwoływanie zgromadzeń,… Czytaj dalej »