Miłość mocniejsza od śmierci kojarzy nam się z miłością sięgającą poza grób. Niejako spogląda ona w stronę wieczności. I kiedy mamy problemy ze zrozumieniem, czym jest niebo oraz jak się w nim żyje, to uciekamy się do miłości, by próbować przenieść wyjaśnienia na inny poziom. Ona ma wszystko uczynić możliwym tam, gdy zwykła logika raczej mnoży wątpliwości. Nie na darmo „Hymn do miłości” ją stawia na pierwszym miejscu. A właściwie na miejscu ostatecznym, bo przecież ma przetrwać nawet wiarę i nadzieję. A jednocześnie, kiedy myślimy o miłości w niebie, problemy logiczne zdają się wyrastać do nierozwiązywalnych. W wieczności spodziewamy się… Czytaj dalej »
Kiedy dzielimy się ogniem, to go przybywa. Gdy to robimy z chlebem, już niekoniecznie. Może dlatego cudowne rozmnożenie chleba było tak boskie?
