Po wyborach dyskusja o rozdzieleniu Kościoła od państwa, miejmy nadzieję, nabierze bardziej merytorycznego charakteru. Wiemy, że duże i tradycyjne wspólnoty religijne są częścią państwa. Odgrywają role społeczne. Niejednokrotnie wyręczają państwo lub „tylko” z nim współpracują w podejmowaniu zadań ważnych dla wszystkich obywateli. Na przykład Caritas ze swoimi sieciami pomocowymi opartymi często o parafie ma potencjał, na którego lekceważenie żadne rządy nie powinny sobie pozwalać. Z drugiej strony - postulat skończenia z sojuszem ołtarza z tronem płynie nie tylko ze środowisk pozakościelnych. Również wierzący dostrzegają szkodliwość tego sojuszu. Także dla Kościoła. „Zasłużyli” sobie Często motywacja podobnych wezwań płynie z krytycznego spojrzenia… Czytaj dalej »
Podsumowując: Kościół „zasłużył” sobie na te chęci do odseparowania go od państwa. Ale trzeba też zapytać, kiedy to państwo „zasługuje” sobie na odseparowanie od Kościoła instytucjonalnego?
