Artykuły kategorii — Co dalej? Czyli podcast perspektywiczny

 

Konserwatyzm i chrześcijaństwo nie mają ze sobą nic wspólnego. Poza tym, że ten pierwszy lubi tego drugiego używać do własnych celów. Aż w końcu zabije w nim całkiem smak, zostawiając tylko konwenans, lęk i nudę.

„Edukacja rzekomo chrześcijańska”. To był pierwszy wątek w wypowiedziach Franciszka w Kanadzie, który mnie poruszył. W istocie, pojawił się w przemówieniu na spotkaniu z rdzenną ludnością i członkami wspólnoty parafialnej w Edmonton, już pierwszego dnia pielgrzymki. Papież komentował oczywiście działalność szkół rezydencjalnych. Z pewnością: osoby, które je zakładały i prowadziły miały najlepsze intencje. Ale wiemy, co jest wybrukowane dobrymi chęciami. Edukacja musi zawsze zaczynać się od poszanowania i promowania talentów, które już istnieją w człowieku. Nie jest ona i nigdy nie może być czymś, co można odgórnie narzucić, bo wychowanie to przygoda wspólnego poznawania i odkrywania tajemnicy życia. Papież mówi… Czytaj dalej »

Nie chcę zastanawiać się, czy to był błąd, i czy było warto. Nie ma na to dobrej odpowiedzi. Wiem jedno: wojna zabija. Nie tylko ciała.

Pierwszy dzień sierpnia

Ewa Faryaszewska (1920-1944), Public domain, Wikimedia Commons

Tym kanałem, po bohaterskiej obronie Starego Miasta - Starówki… Wlot jest na środku jezdni. Tablica pamiątkowa wisi dyskretnie na jednej ze ścian okolicznych budynków. Przebiegałam obok niej wielokrotnie całe dzieciństwo. Zawsze ze świadomością, że właśnie tu weszli. Część wyszła na Mokotowie, przy Parku Dreszera. Niedaleko akurat mieszkała babcia. Tam też jest tablica, bo prosto pod lufy niemieckich karabinów… Ale to przecież nic dziwnego, jeśli sklep „na górce” nie stoi na żadnej górce, tylko na ruinach kamienic. Nikt ich nie rozbierał, za dużo byłoby roboty. Po prostu w latach pięćdziesiątych zasypano to ziemią, postawiono nowe budynki. Gdzieniegdzie zasypana samotna ruina służyła… Czytaj dalej »

Rodzi się pytanie, co dalej? Walczyć? Schować się w mysią dziurę i przeczekać? Nie. Zaufać Bogu i wyjść. Mamy Coś, co jest nie tylko dla nas.

Jak to się mogło stać?

Katedra Notre Dame w Quebecu
Daniel DiFranco / Pixabay

W Kanadzie z papieskich ust wielokrotnie padło słowo „przepraszam”. To bardzo wiele i zarazem nic. Bo co zmienia „przepraszam” w obliczu wielu ludzkich tragedii? Konkretnych ludzi i całych rodzin, może pokoleń? Czy „przepraszam” może wystarczyć? Czy nie byłoby z naszej strony chamstwem, zakładać, że to wszystko załatwi? Że teraz piłka jest po ich stronie? Przeprosiliśmy, więc powinni przebaczyć (czy nie do tego wzywa Ewangelia?) i wszystko powinno wrócić do stanu poprzedniego? Nam się przecież należy szacunek! Nie, nie należy. Nic nam się nie należy. Wręcz przeciwnie, skrzywdzonym należy się od nas zadośćuczynienie. Ostatnią rzeczą, do której mamy prawo, to występowanie… Czytaj dalej »

Może przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej to jest ten moment, gdy trzeba postawić tamę fikcji? Tylko co dać w zamian?

W kościele nie widać przede wszystkim młodych. Odchodzą nastolatki - nie na darmo od lat bierzmowanie nazywane jest uroczystym pożegnaniem z Kościołem w obecności biskupa. Ale nie ma też młodszych - dzieci nierzadko znikają z parafii tuż po pierwszej Komunii świętej. Co można w tej sprawie zrobić? Zanim zaczniemy myśleć o rozwiązaniach warto się zastanowić, jak wygląda sytuacja i co właściwie chcemy osiągnąć? Zatem: jak wygląda dziś wzrastanie w wierze młodego człowieka? Etap pierwszy: chrzest Chrzczony jest w dzieciństwie, w wierze rodziców. Czasem jako niemowlę, czasem jako kilkulatek. Na ile wierzący i praktykujący są rodzice? Na ile są zdeterminowani, by… Czytaj dalej »

Nasze duszpasterstwo - parafialne, wspólnotowe - jest w całości nastawione na to, by wierny prowadził regularne życie sakramentalne. Ono nie jest dla nich. I być może długo nie będzie.

To, że po pandemii znów ubyło wiernych w kościołach jest bezsporne. Nieustannie powraca więc idea nowej ewangelizacji. I słusznie. Ale ciągle rozmawiamy co najwyżej o metodach tejże. Znacznie mniej o tym, co dalej zrobić ze zewangelizowanymi. Jak pomóc im odnaleźć się w Kościele? Jaką zaproponować im formację? Nie, to nie jest tak, że możemy się nad tym nie zastanawiać, bo „Bóg przewidzi”. Oczekuje od nas przynajmniej podjęcia wysiłku. Myślenia i działania. Jeśli mamy wyjść ewangelizować, trzeba zapytać: kogo? I znów: odpowiedź, że wszystkich, to unik. Kogo brakuje? Kto nam znikł? Nie da się nie zauważyć: przede wszystkim ludzie młodzi. Licealiści,… Czytaj dalej »

A może ten kryzys jest właśnie po to, by jedni poczuli, że są podmiotami, a drudzy musieli wypuścić z rąk część władzy?

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.”To cytat z wczorajszej Ewangelii. I rutynowy motyw wszelkich modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. Optymalnie: z naszej parafii. (Tego nie rozumiem. Co za różnica, skąd? Jak będzie powołanie z parafii sąsiedniej, to już gorzej? A może po prostu nowe powołania dobrze by o NAS świadczyły i to jest sedno tej modlitwy? Ale to dygresja.) Bez wątpienia jest ich w Polsce coraz mniej. Nie mam złudzeń, że działa tu generalnie odejście od Kościoła i wiary młodych ludzi, że ma znaczenie opinia Kościoła i malejąca społeczna… Czytaj dalej »

Co, jeśli przełożony nie szanuje człowieczeństwa tych, których mu powierzono? Jeśli traktuje ich jak dostępny do wykorzystania zasób ludzki, zasilany modlitwą i sakramentami a zatem niewyczerpywalny? Takie szczególne perpetuum mobile?

Tytuł zdecydowanie prowokacyjny, zainspirowany pewną facebookową wypowiedzią. Oczywiście: dotyka sprawy Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie. Ale nie Jordanowem chciałabym się dzisiaj zająć. Przynajmniej nie bezpośrednio. Wybór godzien szacunku Komentujący wydarzenia na łamach Tygodnika Powszechnego ks. Jacek Prusak poruszył ważny aspekt sprawowania władzy w Kościele. Najsilniej jest on zapewne widoczny w zakonach żeńskich, ale nie ogranicza się do nich. Myślę, że można się z nim spotkać także w zakonach męskich, instytucjach kościelnych czy po prostu w diecezjach. Otóż: osoba decydująca się na życie poświęcone Bogu we wspólnocie zakonnej czy jako prezbiter diecezjalny decyduje się na oddanie części swojej wolności. Nie od niej… Czytaj dalej »

Wszyscy jesteśmy oddzieleni od świata i do niego posłani, by głosić Dobrą Nowinę ubogim, opatrywać rany serc złamanych, ogłaszać czas łaski Pana. A jednak jest w Kościele sakrament święceń. Po co?

Wypowiedź biskupa opolskiego Czai o braku powołań i konieczności łączenia parafii wywołała dyskusję o tym, kim powinien być, czy głębiej - po co właściwie jest nam kapłaństwo? Katechizm mówi: sakrament święceń? Po co nam ksiądz? Może rzeczywiście nie ma popytu (więc i nie ma podaży), jak pisze ks. Andrzej Draguła? Myślę, że ślizgamy się po powierzchni problemu i że potrzeba sięgnięcia wgłąb. Bo nawet słowa, których używamy, więcej wprowadzają zamieszania niż pomagają. Jeszcze „ksiądz” - wyraz odziedziczony z prasłowiańskiego kъnędzь ‘władca kraju, panujący’ (za SJP), używany jako tytuł grzecznościowy - raczej nie niesie dziś znaczeń. Ale jak się kojarzy „kapłan”? Słownikowo to… Czytaj dalej »

Dziś często mamy do czynienia z ludźmi „wygłodzonymi”, którzy bardzo pragną doświadczenia, że są ważnymi, zauważanymi, kochanymi. Dla tego doświadczenia zrobią wiele. Nawet się nawrócą, czemu nie?

W ubiegłym tygodniu pisałam o tym, czy i jak mówić /świadczyć o Bogu wobec tych, którzy się od niego oddalili. Nie da się jednak głoszenia Ewangelii oderwać od Kościoła. Nie tylko dlatego, że jej głosiciele są członkami struktur, które za nimi stoją, co bardzo mocno odbija się czasem na ich wiarygodności. I nie tylko dlatego, że nierzadko są zmuszeni odpowiadać na zarzuty wobec nich. Także dlatego, że chrześcijaństwo bez Kościoła nie istnieje. Bóg chce, byśmy do pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa [Ef 4,13] doszli nie pojedynczo, ale wszyscy razem. Moja osobista relacja… Czytaj dalej »

Czym się chcę podzielić? Co ja sama z mojej wiary, z relacji z Bogiem, mam? Radość, pokój i wolność czy zasady, obowiązek i strach?

Ewangelizacja to temat coraz bardziej na czasie. Powstaje wiele teorii, wprowadza się nowe i stare metody. Czasem słychać dyskusje, czy mamy ewangelizować czy tylko (aż) życiem o Chrystusie świadczyć… Do tego coraz częściej chodzi o ludzi, którzy z jakichś powodów od Kościoła się odsunęli. Ludzi, których „tylko” przestaliśmy spotykać na Mszach świętych w niedzielę albo takich, którzy uważają się dziś za niewierzących. Mają przy tym poczucie straty lub wręcz przeciwnie: doświadczają wolności. Co mamy w takiej sytuacji zrobić? Co mamy zrobić, gdy chodzi o naszych bliskich: rodzinę, przyjaciół, ale i znajomych, kolegów z pracy? Jak w końcu mamy wychodzić do… Czytaj dalej »