Artykuły kategorii — Co dalej? Czyli podcast perspektywiczny

 

Kościół - może zwłaszcza w Polsce - zainteresowany jest "wartościami". Zwraca uwagę na "zasady". Człowiek interesuje go tylko o tyle, o ile w te zasady się wpasowuje. Ma stać się elementem naszego "stada".

Człowiek jest drogą Kościoła — drogą, która prowadzi niejako u podstawy tych wszystkich dróg, jakimi Kościół kroczyć powinien, ponieważ człowiek — każdy bez wyjątku — został odkupiony przez Chrystusa, ponieważ z człowiekiem — każdym bez wyjątku — Chrystus jest w jakiś sposób zjednoczony, nawet gdyby człowiek nie zdawał sobie z tego sprawy. RH 14 Na początek taki cytat z pierwszej encykliki Jana Pawła II. Nie, nie zamierzam odnosić się dziś do toczącej się dyskusji. Moje zdanie w tej kwestii zawiera tekst "Struktury dobra, struktury zła". Dziś chcę odwołać się do jednego z bardziej znanych zdań z jego nauczania. Uważam je… Czytaj dalej »

Jeśli tak jest, żadne rytualne zaklęcia na konferencjach niczego nie zmienią. Będziemy równie rytualnie rozgrywani przy każdej dobrej politycznej okazji.

„Kościół nie ma i nie życzy sobie mieć swojej reprezentacji politycznej. […] Nie szuka też w polityce swego obrońcy.” To stwierdzenie bp. Jareckiego padło wczoraj podczas konferencji „Relacje państwo-Kościół jakich potrzebuje dziś Polska. Ile autonomii, ile współpracy?” w Warszawie. Stwierdzenie świetne. Niestety, to piękna teoria. W naszym kraju niekoniecznie realizowana. Ma to niestety wymierne skutki. Nie tylko w sferze codziennej, parafialnej, gdy ludzie niepodzielający poglądów politycznych duszpasterza czują się na tyle odrzuceni, że (w najlepszym wypadku) zmieniają wspólnotę. W tym gorszym - odsuwają się od Kościoła. Także w sferze ogólnokrajowej. Podwójna okazja Jesteśmy w roku podwójnie wyborczym. Kampanie polityczne trwają… Czytaj dalej »

Żeby wdzięczność zamienić w przyjaźń, trzeba dać wolność. Pytanie: czy potrafimy wielkimi pozostać, zamiast wielkością się napawać?

To było rok temu. Atak Rosji na Ukrainę i fala uchodźców na jej zachodnich granicach, przede wszystkim z Polską. Z naszej strony: fala pomocy. Ludzie jeżdżący na przejścia graniczne tylko po to, by zabrać uchodźców i otwierający własne domy, by ich przyjąć. Olbrzymi wysiłek, który wzbudził podziw świata. „Około 1,3 mln uchodźców z Ukrainy mieszka obecnie na stałe w Polsce z zamiarem dłuższego pobytu - czytam. Ponad 1,5 miliona Ukraińców wystąpiło w Polsce o nadanie numeru PESEL. […] Niespełna rok temu, na przełomie marca i kwietnia, w naszym kraju przebywały ponad 2 000 000 uchodźców.” To wymiar wielkości naszych serc. W… Czytaj dalej »

Człowiek odczuwa „coś”, co interpretuje jako dotknięcie Boga. Często pełne delikatności i czułości, której tak bardzo potrafi nam brakować. Czy to rzeczywiście jest dotknięcie Boga?

Po raporcie Arki na temat Jana Vaniera i częściowo ks. Thomasa Philippe’a pojawiły się pytania o teologiczne źródła nadużyć, do których dochodziło w wielu wspólnotach, w szczególności o relację mistycyzmu i seksualności. Nie ulega przecież wątpliwości, że doświadczenia mistyczne były wielokrotnie opisywane językiem seksualnym. W jaki sposób dokonało się przejście do czynów? Do nadużyć? Jak sprawić, by nie dochodziło do nich ponownie? Myślę, że jest tu kilka aspektów, pierwszy dotyczy samego pojmowania doświadczenia mistycznego. Mówimy o sytuacji w której człowiek nagle odczuwa „coś”, co interpretuje jako dotknięcie Boga. Odczuwa całym sobą. Emocjami, umysłem, ciałem, czasem zmysłami. Jest przejęty, zachwycony. Zwłaszcza… Czytaj dalej »

Ciągle mówimy o relacji skośnej, w której to my jesteśmy wyżej. A rzecz w tym, że trzeba stanąć obok drugiego człowieka. I podzielić się tym dobrem, które darmo otrzymaliśmy.

- […] Oczekuję, że jasno powiemy, czego naucza Kościół i w jakim kierunku chcemy dalej podążać w sprawach, które nas dzielą. Podoba mi się, że jest to Kościół słuchający – który nie wyklucza, ale chce wysłuchać…- ...wysłuchać i towarzyszyć, prowadząc do nawrócenia?- Dokładnie tak. Ale na razie mało się mówi o grzechu i nawróceniu, a głównie o przyjmowaniu wszystkich ludzi, otwieraniu drzwi Kościoła. To jest piękne, ale nie zapominajmy, że w Kościele są też pewne zasady. Krótki cytat z rozmowy z s. Mironą Turzyńską OSF, przedstawicielką polskiego Kościoła na spotkaniu synodalnym w Pradze. Jest w tym zdaniu coś, z czym… Czytaj dalej »

"Ojciec Thomas utrzymywał korespondencję głównie z kobietami. Jego porady trafiają celnie w duchowe zmagania…"

Tytułowe stwierdzenie to fragment listu Jeana Vaniera do rodziców, z czasów gdy w tajemnicy przed Świętym Oficjum spotykał się z o. Thomasem Philippe. Na stronie L’Arche opublikowano ostatnio raport komisji badającej sprawę Jeana Vaniera i (w mniejszym stopniu) jego mistrza. Analiza jest kompleksowa: obejmuje perspektywę psychologiczną, socjologiczną i - co ważne - teologiczną. Pełna wersja została opublikowana po francusku i angielsku, obszerne streszczenie można przeczytać w języku polskim. Ale jeśli kogoś interesują szczególnie pytania o korzenie L’Arche albo o to, dlaczego nie udało się zatrzymać rozwoju mistycznej sekty o. Thomasa, powinien sięgnąć przynajmniej do podsumowania raportu. Znajdzie tam sporo dokładniejszych… Czytaj dalej »

Na zmiany strukturalne jeszcze - jak się wydaje - poczekamy jeszcze długo. I obyśmy się ich doczekali.

Niedawno pisałam o tworzeniu Kościoła od dołu. O byciu Kościołem takim, jakiego pragniemy. W tej codzienności, w jakiej żyjemy, poszukując drogi. To - paradoksalnie - jest dość proste. Póki nie dotknie się problemu potwornych krzywd wyrządzonych konkretnym ludziom przez członków Kościoła. Dopóki nie stanie się obok braci i sióstr skrzywdzonych przez… innych braci lub siostry. Działających z poziomu władzy. Manipulujących i wykorzystujących. Stosujących przemoc. Sumienie nakazuje stanąć przy skrzywdzonych przeciw tym, którzy skrzywdzili. Nazwać zło złem. Udzielić im wszelkiej możliwej pomocy… Ale na pewnym etapie trafiamy na struktury. Które - jak widać choćby z tekstów publikowanych w ostatnim czasie przez… Czytaj dalej »

A skoro już przy profanacjach jesteśmy, to warto może przypomnieć, że jak najbardziej rzeczywistą profanacją Mszy świętej jest odprawianie jej niegodnie.

Szaleje ostatnio temat „Mszy” na Robloxie. Świadomie w cudzysłowie - jakkolwiek nie byłoby to podobne do realnej Mszy świętej, nią nie jest. Nawet jeśli w internecie odwzoruje się kościół, a uczestnicy będą się posługiwać właściwymi tekstami liturgicznymi i za pośrednictwem awatarów wykonywać odpowiednie gesty. Nie jest Mszą, ponieważ nie ma w niej Jezusa Chrystusa. Ani w osobie kapłana (brak), ani w zgromadzeniu liturgicznym (brak), ani pod postaciami Chleba i Wina (brak!!!). Wykorzystano ryt liturgiczny i tylko ryt. Pewien ceremoniał, do którego jesteśmy przywiązani. Zrobiono to - pierwotnie - by pogłębić jego znajomość wśród młodych, by mogli go poznać i pokochać.… Czytaj dalej »

Jeśli tych ludzi grzech pcha w kierunku ateizmu, to znaczy, że w Kościele nie widzą tej nadziei, która jest jego sednem.

„Jeśli ktoś ma zachlapane grzechem sumienie, zanurzone w bagnie, to najprościej jest wyprzeć wiarę w Boga, bo ona przeszkadza, rodzi dyskomfort poczucia winy” - powiedział niedawno pewien biskup. Miało to być wyjaśnienie demonstracyjnej niewiary. Cóż, być może po części tak jest. Ale oznacza to dramatyczną klęskę Kościoła. Bo po co przyszedł Chrystus? Po co założył Kościół? By niósł ludziom nadzieję i przebaczenie. Uwolnienie od winy. Ludzie bez szans Jeśli tych ludzi grzech pcha w kierunku ateizmu, to znaczy, że w Kościele nie widzą tej nadziei, która jest jego sednem. To znaczy, że uważają, że nie znajdą przebaczenia. Są przekonani, że… Czytaj dalej »

Cenię konkret. Ten namacalny, codzienny, mało spektakularny. Konkret pomocnej dłoni. Słowa. Wiedzy. Konkret bliskości.

Kończy się rzeczywistość kościelna, jaką znamy i do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Myślę, że to stwierdzenie opisuje powszechne doświadczenie, niezależnie czy ta zmiana postrzegana jest jako zjawisko pozytywne, czy jako katastrofa. Bo przecież dla wielu z nas Kościół miał być właśnie oazą stabilności w zmiennym świecie. Żeby nie powiedzieć: kryjówką. Co będzie dalej? Nie wiadomo. Ci, którzy chcą iść, szukają wizji. I dobrze, że szukają, stawiają pytania, próbują odróżnić to, co kluczowe od tego, co zmienne. To ważne. Ale ostatecznie zmiana nie dokonuje się w sferze wizji czy idei. Dokonuje się w praktyce. Wizje trzeba przełożyć na rzeczywistość. Choćby w tak… Czytaj dalej »