A może jednak oszukać oszustów? I to tak, by myśleli, że ich ratujemy. Czy nie na tym polega nieraz gra polityczna?

Czy wolno oszukiwać oszustów? Wydawałoby się, że uczciwy człowiek powinien wzdrygać się przed takim rozwiązaniem. Zwłaszcza, gdy chce budować stosunki międzyludzkie na zasadzie prawa. Czy można łamać prawo, by ukarać tych którzy je złamali? A przynajmniej ich napiętnować?

Przypomina mi się niezapomniany ☺ film „Żądło” (1973) z kultowymi rolami Paula Newmana i Roberta Redforda. Nie da się ukryć, że oglądając go sympatyzujemy z tymi, którzy oszukali oszusta. Co ciekawe, zrobili to tak, by on nie sądził, że go oszukali. Wiedzieli, że inaczej ten gangster by ich zabił. Nie użyli przemocy w starciu z mordercą. A jednak wygrali i ukarali go za zamordowanie ich kolegi. A do tego zrobili to tak, by sądził, że ratowali go przed wpadką za jego bezprawną działalność.

Czy wypada nam się cieszyć z takiego zakończenia filmu?

Liczył się spryt

Popatrzmy na historię Jakuba, wnuka Abrahama. On też musiał się uciekać do oszukiwania tych, którzy chcieli go oszukać. Kupił od brata pierworództwo, ale potem musiał oszukać brata i ojca (przy pomocy matki), by dostać błogosławieństwo przeznaczone dla pierworodnego. Gdy teść go oszukał podmieniając mu swoje córki podczas zawierania małżeństwa i w ten sposób podwoił wbrew umowie czas jego służby odbił to sobie sprytnie kombinując ze stadami. Tak, by jemu przypadły te silniejsze i zdrowsze. Jakub jest przykładem tego, co sobie myślimy, gdy mówimy, że stare narody są mądrzejsze. Jakub nie stosował przemocy, choć spodziewał się, że Ezaw może go zabić. Raczej myślał i kombinował. Liczył się spryt, znajomość ludzkiej natury i cech konkretnych ludzi.

Gdzie on się tego nauczył? Pewnie został w tym utwierdzony, gdy po całonocnym zmaganiu Bóg (anioł?) poraził go w ścięgno biodra, bo już nie mógł mu dać rady. Czemu? Pierwsze co się nasuwa, to „obrazoburcza” sugestia, że nawet Bóg uciekł się do nieczystego zagrania, gdy nie starczyło mu siły. Kto wie, czy nie chciał, by tak właśnie Jakub odebrał tę lekcję?  A druga nauczka dla Jakuba (wcale nie sprzeczna z pierwszą) to utwierdzenie go w tym, że nie jest wszechmocny. To znaczy: nie powinien sądzić (tak jak większość przemocowych polityków czy wodzów), że jest tak mocny, że może wygrać z każdym i każdego usunąć. Tak jak myślał grany w „Żądle” przez Roberta Shawa oszukany gangster.

A przecież każdy z nas przyłapuje się nieraz na tym, że chce przywrócić porządek za pomocą siły. To prostsze niż używanie sprytu. Machnąć mieczem i po krzyku. Taka mentalność bywa przedstawiana nawet jako szlachetna forma rywalizacji. Bardziej rycerska niż „podły” spryt narodów dużo starszych i szukających kompromisu. „Każdy z nas” oznacza, że te rasistowskie podziały nie mają sensu. Bo też większość z nas wie, że wymordowywanie siebie nawzajem nie prowadzi do przywrócenia czegokolwiek.

A może jednak oszukać?

Jak zatem podejść do niszczących państwo prawa za pomocą oszustwa? Czy można ich ukarać łamiąc prawo? Czyli odpowiadać pięknym za nadobne? Historia uczy nas, że spirala bezprawia prowadzi do wojny domowej. Czy zatem należy puścić płazem oszustwa? Wtedy narazimy się na oskarżenia o grubą kreskę.

A może jednak oszukać oszustów? I to tak, by myśleli, że ich ratujemy. Czy nie na tym polega nieraz gra polityczna?

Wiem, że ostatnio mamy już dość gadania, że taka jest taktyka polityczna. O polityku-biznesmenie z USA mówi się, że jego działania są tak przebiegłe, że my nie możemy ich zrozumieć, a on nie może ich otwarcie tłumaczyć, bo nie uda mu się podpuścić drugiej strony. Ale widzimy też, że to do niczego nie prowadzi. Raczej czujemy, że to nas się oszukuje. Nie wierzymy już w politykę dealu. Ale z drugiej strony – Wałęsie udało się przekonać Jelcyna, że wycofanie wojsk rosyjskich z Polski jest w interesie Rosji. I to nie po jednym kielichu. I do tego nie skłamał! Choć Putin się z tym nie godzi.

Nie chcę powiedzieć, że Biblia namawia nas do oszukiwania. Ale historia Jakuba daje pewne nadzieje, kiedy zdaje się nam, że jedyną perspektywą jest wzajemne zniszczenie. Nieważne, na jaką skalę.

***

Sięgnij do innych tekstów autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.