Plutarch twierdzi, że do Aspazji przychodził Sokrates ze swoimi uczniami. A sam Sokrates w „Meneksenosie” (Platona) przyznaje, iż jego wspaniałą nauczycielką jest właśnie Aspazja, bardzo kompetentna w retoryce. Wykształciła wielu mówców, m.in. Peryklesa. Była partnerką Peryklesa, wielkiego przywódcy ateńskiego i to właśnie jej zawdzięczał on znaczny progres w skuteczności swoich publicznych wystąpień.
Sokratejski sposób prowadzenia dyskusji charakteryzuje troska o zdrowie duszy, jakkolwiek się ją pojmuje. Również duszy społeczności. W tym wypadku duszy Ateńczyków. Jeżeli nauczył się go od kobiety – znakomicie wykształconej, elokwentnej, biegłej w dyskusjach i retoryce, pochodzącej z Miletu, który wówczas (V wiek przed Chrystusem) uchodził za kolonię bardziej otwartą intelektualnie niż dość konserwatywne Ateny – to zawdzięczamy jej taki sposób uprawiania filozofii, który łączy wiarę i myśl. Było to na tyle rewolucyjne, że sprowadziło na Sokratesa oskarżenie o ateizm.
Na granicach
Papież Leon XIV skierował kilka dni temu do jezuitów następujące słowa:
«Św. Ignacy Loyola i jego towarzysze nie bali się niepewnych sytuacji ani trudności; udawali się na peryferie, gdzie wiara i rozum spotykały się z nowymi kulturami i wielkimi wyzwaniami.
Święty Paweł VI powiedział: „Wszędzie w Kościele, nawet w najtrudniejszych i najbardziej newralgicznych obszarach, na skrzyżowaniu ideologii, […] byli i są jezuici”. W tym samym duchu papież Benedykt XVI poprosił o ludzi „o silnej i głębokiej wierze, o solidnej kulturze i prawdziwej wrażliwości ludzkiej i społecznej”, aby służyli na tych „granicach”, pokazując harmonię między wiarą a rozumem i objawiając oblicze Chrystusa tym, którzy jeszcze Go nie znają.
Dzisiaj powtarzam: Kościół potrzebuje was na granicach, geograficznych, kulturowych, intelektualnych i duchowych. Są to miejsca ryzykowne, gdzie znane mapy już nie wystarczają. Tam, podobnie jak Ignacy i jezuiccy męczennicy, którzy za nim podążali, jesteście wezwani do rozeznawania, innowacji i zaufania Chrystusowi…».1
Biskup to nie jest proboszcz. Nie jest posłany, by być prezbiterem w lokalnej wspólnocie, by tam przewodniczyć Eucharystii i przemawiać głównie do przychodzących do „jego” kościoła. On ma być episkopos, czyli – w jeszcze przedchrześcijańskim znaczeniem tego terminu – ma wędrować, wizytować, odwiedzać tych, którzy żyją w różnych kontekstach, na różnych granicach wiary i myśli. A zatem nie liczy się tylko dobroć jego serca i cnotliwe życie, ale też umiejętność przemawiania na współczesnych areopagach. A tam, na szczęście, kobiety, które zabierają głos, nie robią tego tylko przy okazji wręczania kwiatów czcigodnemu hierarsze.
To spotykając się z nimi biskupi (czy wspomagający ich duchowni) mają okazję nawrócić się medialnie, tzn. zacząć używać języka i tematyki, które rzeczywiście przemawiają. Całe szczęście, że między innymi spotykają – jak to niektórzy mówią – „wściekłe feministki”. Bez ich spuszczania powietrza z nadętych mężczyzn „arcykapłanów” Kościół ciągle prezentowałby się światu w szatkach klaunów lub muzealnych eksponatów. A to nie jest atmosfera sprzyjająca dialogowi między wiarą a myślą.
Wartość niemuzealna
Nie chcę sprowadzać wszystkiego do kwestii ubioru, ale nie możemy zaniedbywać formy. Również forma zewnętrzna wpływa na najgłębszy przekaz. Sposób noszenia się odstręcza lub przyciąga. Do czego? I to jest istotne pytanie, gdy stajemy wobec człowieka na granicy. Czy wiemy czego chcemy? A może jeszcze ważniejsze: czy dostosowujemy formę do tego, co chcemy przekazać, czy raczej to przekaz jest determinowany przez zastaną formę, bo nie wyobrażamy sobie jej zmiany?
Muzea mają swoją wartość. Ale nie możemy zapominać, że eksponaty muzealne znalazły się w nich nieprzypadkowo. Odeszły do lamusa. Natomiast ciągle przyciąga postawa ewangeliczna. A może i sokratejska? A nikt tak dobrze nie przebija balonika stereotypów i zadowolenia z siebie mężczyzny jak kobieta. Najlepiej ta najbliższa.
- Przemówienie papieża Leona XIV do wyższych przełożonych zakonu jezuitów, 24 października 2025. ↩︎
***
Sięgnij do innych tekstów autora.
Wesprzyj nas wpłacając na ZRZUTKĘ lub na PATRONITE.

ur. w 1964, jezuita, były redaktor naczelny kwartalnika „Życie Duchowe”, publicysta.
