Jezus, Józef i Maryja

Nie wiemy, co było dalej. Wiemy jedynie, że dla ratowania tego dziecka i swojej rodziny uciekał i wyszedł na emigrację. Jakkolwiek było, doświadczył sporo sytuacji nieregularnych.

Adwentowa droga św. Józefa jest dość szczególna. Oczekuje na dziecko – nie swoje, choć w swojej rodzinie. Początkowo jest to kryzys, który chce rozwiązać oddaleniem. Nie będą razem mieszkać, nie stworzą rodziny. Potem jednak zamieszka z Marią pod jednym dachem. Jezus będzie wzrastał nie z samotnie wychowującą dziecko matką, lecz w domu, w którym jest matka i ojciec.

Taka sytuacja jest wyzwaniem dla tradycji katolickiej. Wielu wiernych spotkało się z odmową otrzymania rozgrzeszenia, ponieważ – co prawda – nie współżyją, ale „jedynie” żyją pod jednym dachem z kimś, kto nie jest ich żoną czy mężem. Kościół napomina, że to też nie jest dobre. A z drugiej strony idea „białego małżeństwa” nie powstała w XX wieku. Jest dużo starsza. 

Jaki wniosek zatem wypływa z przypadku Józefa? Żył w białym małżeństwie? Taka jest tradycja katolicka. Protestanci uważają, że wspomniani w Ewangeliach bracia i siostry Jezusa, to Jego młodsze rodzeństwo, czyli dzieci Józefa i Maryi. Katolicy utrzymują, że to tylko kuzynostwo, bo Józef nigdy nie zbliżył się do swojej żony, nie skonsumował ich małżeństwa.

Wbrew zamysłowi

Wielu uważało jednak, że życie pod jednym dachem bez współżycia jest niemożliwe (przynajmniej do zaawansowanego wieku) lub tak trudne, że prowadzi do wielkich napięć i braku równowagi emocjonalnej, groźnej dla wszystkich, również dzieci (cudzych). Starano się więc rozwiązać ten problem przypisując Józefowi starczy wiek, gdy brał Maryję do siebie lub po prostu szybką śmierć, tak by nie musiał długo wytrzymywać (o ile 12 lat to nie jest długo). Powstanie takich tradycji świadczy, że istnieje głęboko zakorzenione przekonanie, iż żądanie białego małżeństwa jest bez sensu. Również przykłady historyczne (także z naszego średniowiecza) wskazują na negatywny wpływ takich „ślubów” na jedność małżeństwa i czystość współmałżonka.

Wielu biblistów powiedziałoby: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”. Takie oddzielenie wspólnego życia od pożycia, jest jednak wbrew zamysłowi obecnemu w naszej naturze i tylko wyjątkowo dopuszczalne dla tych, których uczyniono niezdolnymi do współżycia (z urodzenia lub przez ludzi). Nawet żyjącym w celibacie zabraniano zatrudniania zbyt młodych gospodyń.

Nie jest moją intencją rozstrzyganie różnicy zdań na temat Józefa i Maryi między katolikami a protestantami. Natomiast wczucie się w sytuację Józefa, kontemplowanie jego postaci zwłaszcza w scenach przed narodzeniem Jezusa, może nam pomóc w zrozumieniu sytuacji tych wszystkich, o których troszczy się papież Franciszek dając nam adhortację „Amoris laetitia”.

Pragnienie pełni

Wielu ludzi wychowuje dzieci, które nie są ich biologicznym potomstwem. Najczęściej chcą to robić jak najlepiej. Wiedzą, że Kościół w wielu dokumentach podkreśla, że pełna rodzina jest tym najwłaściwszym środowiskiem wychowawczym. Zatem pragną tej pełni. Czy zatem chcemy dać im prawo do współżycia seksualnego w nowym związku, w który weszli po rozpadzie pierwszego? Chcą w nim trwać, by budować gniazdo rodzinne dla swoich dzieci, też tych niebiologicznych. Bez bliskości cielesnej to jednak nie jest jedno ciało.

Józef chciał oddalić Maryję, bo jej dziecko nie było jego dzieckiem. Anioł kazał mu ją wziąć do siebie. Zbudować z nią dom. I tak jej dziecko stało się jego dzieckiem. Przyjął je. Nie wiemy, co było dalej. Wiemy jedynie, że dla ratowania tego dziecka i swojej rodziny uciekał i wyszedł na emigrację. Jakkolwiek było, doświadczył sporo sytuacji nieregularnych. Jak bohaterowie adhortacji Franciszkowej. Szukał nie tylko najlepszego wyjścia, ale często jedynego możliwego do zaakceptowania. Dlaczego to robił? To była logiczna konsekwencja posłuchania anioła. Jak się powiedziało A, to niech się nikt nie dziwi, że decydujemy się na B. I potrzebujemy wsparcia.

Dylemat i decyzje Józefa uczniowie Jezusa umieścili w opowieści ewangelicznej. Wśród przodków Zbawiciela zapisali też imiona kobiet, których historie było mocno nieregularne. Ciekawe, czemu wybrali właśnie te?

***

Sięgnij do innych tekstów autora.

Jeśli podoba Ci się nasz portal i chcesz, żeby dalej istniał i się rozwijał możesz nas wesprzeć na PATRONITE.