Marek Kita — artykuły autora

 

ur. 1965, dr hab. teologii, dr filozofii, profesor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pracownik tamtejszego Instytutu Teologii Fundamentalnej, Ekumenii i Dialogu. Wykładowca w seminarium duchownym salezjanów w Krakowie oraz łódzkim seminarium archidiecezjalnym. Wraz z żoną Magdaleną zaangażowany we Wspólnocie Chemin Neuf. Mieszka w Łodzi.

 

Znać Chrystusa, a nie „wartości chrześcijańskie” i zasady moralne, skądinąd ważne. Znać Chrystusa, czyli naprawdę się odnaleźć.

Zyskać Chrystusa i odnaleźć się w Nim (Flp 3,8-9) Znać Chrystusa… Nie ze słyszenia, nie z lektury, tylko z intymnej relacji z nieuchwytnym, lecz dotykalnym, z rezonansu jaźni na Jego głos (por. J 10,4.27). Z odczucia piękna Jego serca, „miłości przewyższającej poznanie” (por. Ef 3,19). Z wewnętrznego doświadczenia odradzającej energii („mocy Jego zmartwychwstania”) oraz sensowności chwil próby („udziału w Jego cierpieniach”, por. Flp 3,10-11). Znać Chrystusa, czyli w duchowym kontakcie z Nim smakować Jego charakter, mieć wyczucie tego, co On kocha i czego nie znosi, jakie jest Jego usposobienie (por. Flp 2, 5). Znać Chrystusa, a nie tylko literalny zapis… Czytaj dalej »

Pierwszeństwo łaski, życzliwego dotyku przyjaźni rodzącej wzajemność, najdobitniej pokazuje opowieść o nowym Abrahamie, którym okazuje się Matka Chrystusa.

Raduj się, Przemieniona Łaską, Pan z Tobą (…) Oto niewolnica Pana (Łk 1, 28.38) Już z Pierwszego Testamentu, z historii Abrahama, dowiadujemy się, że Bóg zbawia – czyli ratuje od rozminięcia się z Nim, zaprzepaszczenia życia – dzięki wierze. Dokładniej rzecz ujmując: łaską przez wiarę (Ef 2,8), czyli całościowym oddziaływaniem swej życzliwości, na które otwiera nas wiara-ufność (pistis). Skorzystanie z pomocy wymaga uwierzenia Pomagającemu. Wierzymy dzięki łasce Czytamy: „Uwierzył Abraham Bogu i policzone mu to zostało na poczet prawości” (Rdz 15,6; Rz 4,3). Nie żyjemy w sposób prawy, gdy jesteśmy zafiksowani na samych sobie, szukamy swego. W tej sytuacji „błądzimy… Czytaj dalej »

Niech łąki umajone i chrześcijanie na ich widok wielbią Ojca i Syna, dzielących się z nami swoją chwałą oraz Ducha Chwały, spoczywającego na Bożych dzieciach.

Posyłasz Twego Ducha i są stwarzane (Ps 104,30) Niech łąki umajone i chrześcijanie na ich widok chwalą Ducha Świętego – Pana i Ożywiciela, który od Ojca (przez Syna) pochodzi. por. J 15,26; 16,13-15 Niech chwalą źródlany Podmuch Życia, Niepokalany Początek daru z siebie i wdzięcznej wzajemności, żywe Natchnienie i Spoiwo każdej prawdziwej wspólnoty. por. 2 Kor 13,13 Niech cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki chwalą Nadprzyrodzoną Wiosnę, dziewiczą, oblubieńczą i macierzyńską Mądrość istnienia będącego kochaniem (amo, ergo sum). To Ona, Boska Ruah - w hebrajskim Duch to rodzaj żeński - stała się mocą i pieśnią por. Ps 118,14 ziemskiej Matki… Czytaj dalej »

Można spytać, czy ma sens celebrowanie triumfu Chrystusa, skoro następnego dnia (lub nawet w ten sam dzień) znów doświadczymy panoszenia się zła?

Mam klucze śmierci i piekieł (Ap 1,18) Niełatwo świętować zmartwychwstanie w cieniu wojny – choć ta trudność w przypadku Polaka jest wciąż kwestią empatii, a na dodatek wynika z faktu, że tym razem wojna podeszła blisko. Bo przecież nie od wczoraj wyznajemy zwycięstwo życia w sytuacji, gdy różne punkty globu spowija cień szalejącej śmierci (por. Łk 1,79). Można spytać, czy ma sens celebrowanie triumfu Chrystusa, skoro następnego dnia (lub nawet w ten sam dzień) znów doświadczymy panoszenia się zła? Jeśli mamy prawo celebrować zwycięstwo, to dlatego, że nie chodzi o „wesołe święta”, lecz o odnowienie (lub podjęcie) zaangażowania w konspirację… Czytaj dalej »

Wydaje się, że ciemności gęstnieją (nie pierwszy raz w dziejach i pewnie nie ostatni), ale Chrystus pozostaje jasnym punktem, który wciąż przez nie przebija.

Co było od początku, co usłyszeliśmy, co zobaczyliśmy na własne oczy;co oglądaliśmy i co namacały nasze ręce w odniesieniu do Sensu życia - a Życie się objawiłoi zobaczyliśmy, i poświadczamy,i ogłaszamy wam Życie wieczne, które było u Ojca… (1J 1,2) Życzmy sobie nawzajem przeżycia Świąt Wielkanocnych z Sensem – to znaczy przeżycia ich w świadomym kontakcie z Tym, kogo czwarty ewangelista nazywa Logosem Boga. Warto zdać sobie sprawę, że termin, który tłumaczymy zwykle jako „Słowo”, ma specyficzne zabarwienie. Nie oznacza po prostu wyrazu (leksis) z danego języka, ani usłyszanej wypowiedzi (rēma), lecz rozumną treść. Logos oznacza przejaw rozumu, jawiący się… Czytaj dalej »

Wezwanie „bądź nienaruszony” to nie wymóg nerwowego pilnowania poprawności. Chodzi o spokojne czuwanie nad sobą, żeby nie gubić harmonizacji ze Źródłem, „pokoju z Bogiem”, radości dzielonej z Jezusem.

Zaproszenie, nie rozkaz

doungtepro /Pixabay

A kiedy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Adonai i powiedział: Jam Bóg Wystarczający. Chadzaj przed mym obliczem i bądź nienaruszony (Rdz 17, 1). Słowo skierowane do Ojca Wierzących brzmi w hebrajskim tekście Pisma następująco: Ani El-Šaddai. Hithallek le panai wehje tamim. Można je tłumaczyć na kilka sposobów, próbując łowić bogactwo znaczeń...  Trudne do przekładu określenie El-Šaddai bywa zwykle rozumiane jako „Bóg Wszechwładny” lub „Bóg Najwyższy”. Jednak dawni rabini dopatrywali się w nim nieco innej etymologii, zgodnie z którą mogłoby znaczyć m.in. „Bóg, Który Określa” lub „Bóg, Który Wystarcza”. Z kolei skierowany do Abrama apel wydaje się dotyczyć… Czytaj dalej »

Prawda objawiła nam się jako droga. Światło Chrystusa to latarnia pielgrzyma, nie żyrandol w salonie. Jeśli wchodzimy w rolę wiedzących już wszystko, to zaczynamy mieć problem.

Bo cząstkowo poznajemy i cząstkowo prorokujemy… (1Kor 13,9). Przyznajmy: nasze życie naprawdę zostało rozświetlone przez Ewangelię, ale nie możemy powiedzieć, że absolutnie wszystko jest już jasne. Tak, znamy Chrystusa, Światło naszej egzystencji, ale idziemy przez życie dzięki wierze, nie dzięki widzeniu (por. 2Kor 5,7). Prawda objawiła nam się jako droga. Światło Chrystusa to latarnia pielgrzyma, nie żyrandol w salonie. Prorokujemy patrząc w „zwierciadło zagadki” (por. 1Kor 13,12), świadczymy o dotknięciu Rzeczywistości, która nas przerasta. Jeśli wchodzimy w rolę wiedzących już wszystko, pewnych swego, to zaczynamy mieć problem. Pokorna pewność zaufania Nie jesteśmy niewidomi, nie wędrujemy po omacku. Kto przeżył duchowe… Czytaj dalej »

Wypada zauważyć i wziąć sobie do serca, że nie tylko królowanie Jezusa, lecz i wszechmoc Jego Ojca nie są z naszego świata. Nie pasują do tego, jak my mamy skłonność je widzieć.

Królestwo Moje nie jest z tego świata (J 18,36) Wiemy, że Mesjasz z Nazaretu nie pasował do popularnych oczekiwań związanych z królestwem Bożym. Jeśli jesteśmy uważni, widzimy też, że jako chodzące Objawienie ukazał zaskakującą twarz swego Abby. Dlatego z przyjęciem Go jako wcielonego Słowa Boga od początku mieli problem zwłaszcza „swoi” - znawcy Pism, strażnicy kultu, religijni gorliwcy. A także uczniowie… Według części rękopisów Ewangelii apostołowie słyszą pewnego razu: „Nie wiecie, jakiego ducha jesteście” (por. Łk 9,55b). Do dziś wielu obrońców chrześcijaństwa tragicznie rozmija się z Duchem Chrystusa. Jednak wszystkim, którzy Go przyjęli takiego, jakim jest – Króla łagodnego, nieznającego… Czytaj dalej »

Mamy w katolicyzmie bohaterów wiary poddających się kościelnemu mobbingowi w imię naśladowania Jezusa. Czcimy te osoby jako święte. Może jednak warto spytać, czy nie przypomina to „budowania grobowców prorokom, których zabili nasi ojcowie"?

Kłopoty z chrześcijańskim posłuszeństwem

stempow /Pixabay

Otrzymaliśmy łaskę i apostolat prowadzenia ku posłuszeństwu ufności… (Rz 1,26) Temat posłuszeństwa w życiu kościelnym wymaga przemyślenia na nowo. Nie dlatego jednak, że nastał czas samowoli, bezstresowego wychowania i filozofii „róbta co chceta”, jak utyskują niektórzy z nas. Potrzebujemy tej refleksji, bo przyjęte w Kościele podejście do posłuszeństwa wyraża bardziej „tradycje starszych” – niestety, dość problematyczne - niż ducha Słowa Bożego (por. Mk 7,5.13).  Królestwo nieznające dominacji Wbrew pozorom królowanie Boga, ogłaszane w Nowym Testamencie, nie oznacza teokracji, rozumianej jako rządy kasty kapłańskiej. Chrystus uczy: „Wiecie, że ci, którzy zdają się rządzić narodami, dominują nad nimi, a ich wielcy okazują… Czytaj dalej »

Niestety, wskutek dopasowania do świata dominacja stanu kapłańskiego stała się dla nas tradycją starszych i przybrała charakter systemowy. Pod jej naciskiem Ciało Ekklēsii w wielu miejscach straciło czucie.

Nie może więc oko powiedzieć ręce: „Nie potrzebuję ciebie”. Albo też głowa nogom: „Nie potrzebuję was” (1 Kor 12, 21); Kto jest słaby, żebym i ja nie był słaby? Kto się potyka, żebym i ja nie płonął? (2 Kor 11, 29). Wśród rzymskich katolików dość powszechna jest myśl – dla jednych krzepiąca, jak obietnica prostej drogi przez życie, a innym ciążąca jak pancerz, nałożony na Ewangelię – że trzeba „Kościoła słuchać w każdy czas”. Dla obu wspomnianych grup, a także dla wielu osób patrzących na nas z zewnątrz, tym Kościołem pozostaje w gruncie rzeczy Urząd Nauczycielski, strażnik zasad i szafarz… Czytaj dalej »