Magdalena Jóźwik — artykuły autora

 

Doktor teologii dogmatycznej, wykładowca w Archidiecezjalnym Centrum Formacji Pastoralnej, współpracuje z Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego.

 

Nie stajemy przed Bogiem  w oderwaniu od siebie, od tego kim jesteśmy i co przeżywamy. To niby oczywiste, ale w praktyce już takie oczywiste nie jest.

Podskórne lęki to te, które wychodzą z nas same z siebie. Odczuwamy je, chcąc nie chcąc, przy różnych okazjach. Nieproszone pojawiają się, zakłócają normalne funkcjonowanie, i wprawiają w popłoch. Co kluczowe, są mieszanką bezradności i bojowego nastawienia do rzeczywistości. Mają i tę jeszcze cechę, że są milczące, nienazwane. Pojawiają się nie wiadomo skąd, nie wiadomo też jak sobie z nimi poradzić. Skąd wiemy o ich istnieniu? Po pierwsze, z obserwacji reakcji fizjologicznych. Lekkie podenerwowanie, trzęsący się głos, a może i ręce, irytacja, gdy pojawia się niewygodny temat w rozmowie, wprowadzający w zażenowanie lub poczucie bezradności? A czasem może niemal alergiczna… Czytaj dalej »

Możemy przechodzić obok tych znaków zajęci różnymi przygotowaniami, czy swoimi sprawami, ale warto się im dać sprowokować i posiedzieć trochę w milczeniu.

Wielka Sobota to dziwny dzień w całym roku liturgicznym. Kościół nie sprawuje Eucharystii (wieczorna liturgia to przecież już świętowanie Zmartwychwstania), nie ma też na ten dzień przeznaczonej liturgii słowa. Odmawiana jest jedynie liturgia godzin. Duchowni zapewne na zmianę błogosławią pokarmy i spowiadają ostatnich, którzy wcześniej nie zdążyli, a w domach ostatnie sprzątanie, czy gotowanie na święta. Z braku aktywności kościelnej w postaci nabożeństw, czy liturgii traktujemy ten dzień nieco przejściowo, gdzieś między Wielkim Piątkiem, a Wigilią Paschalną. Na szczęście mamy swoje obowiązki, więc ominie nas zakłopotanie, co tu robić w tę Wielką Sobotę. I tak wszyscy jakoś przetrwamy ciszę tego… Czytaj dalej »

Wolimy być - jako wspólnota - kilogramem niesłonej soli, niż szczyptą nadającą smak wielolitrowemu garnkowi światowej zupy. Tymczasem perspektywa mniejszości może nas wiele nauczyć.

Każdy, kto wyjeżdżał lub wracał do Polski spoza strefy Schengen, nieraz zapewne był świadkiem tego, jakie znaczenie przy odprawie paszportowej ma kolor paszportu. Precyzyjniej rzecz ujmując: kraj jego wydania. Na co dzień żyjemy bowiem w sporym komforcie psychicznym, wynikającym z faktu, że w Unii Europejskiej możemy swobodnie przekraczać granice rożnych państw właściwie tego nie odczuwając. Jako posiadacze unijnego paszportu nie mamy również większych problemów z podróżowaniem w inne rejony świata (to może się niebawem nieco zmienić, ze względu na trwającą na Ukrainie wojnę z Rosją). Ale gdy wracamy do kraju spoza strefy Schengen możemy zobaczyć, że przekroczenie granicy dla niemałej… Czytaj dalej »

To pytanie - ile jesteśmy w stanie poświęcić dla życia zgodnego z wartościami - jest wbrew pozorom skierowane także do każdego z nas osobiście.

Mijający właśnie miesiąc wojny wydaje się być drastycznym zakończeniem weneckiego karnawału, w którym do tej pory uczestniczył nasz świat. Karnawał ten ma to do siebie, że - oprócz wyśmienitej zabawy - można w jego trakcie pod pięknymi, kolorowymi maskami ukryć wiele kompromitujących sytuacji. Być może jednak mimo tragedii za naszą wschodnią granicą świat dalej brałby udział w balu maskowym, gdyby nie prezydent Zełenski. Przysłuchując się jego wypowiedziom nie sposób nie zauważyć, jak często odwołuje się do kategorii najwyższych i najważniejszych. Stawia nas tym samym wobec absolutnej powinności opowiedzenia się za podstawowymi prawami człowieka: prawem do życia, humanitarnego traktowania, wolności osobistej, samostanowienia… Czytaj dalej »

To pytanie o wewnętrzną motywację. O to, czy to, czego się podejmujemy, zgadza się z naszym życiowym celem? I czy ten środek rzeczywiście odpowiada naszemu celowi?

Mówi się, że współczesny katolik w Polsce jest tryteistą w odniesieniu do wiary w Trójcę Święta, monofizytą jeśli chodzi o Jezusa Chrystusa i pelagianistą w kwestii zbawienia. Te trzy herezje pokutują ciągle w naszym myśleniu. Tryteizm oznacza wiarę w Trzy Osoby Trójcy, tak jakby były od siebie całkowicie niezależne (coś na wzór ludzkich wspólnot, na przykład pojedynczych osób gromadzących się wokół stołu). Monofizytyzm z kolei widzi tylko jedną naturę w Jezusie. Albo jest to zmieszanie natury boskiej z ludzką, albo dominacja boskiej nad ludzką. W pierwszym wypadku Jezus nie jest ani w pełni Bogiem, ani w pełni człowiekiem. W drugim… Czytaj dalej »

Od dobrych kilku lat słyszę na zajęciach pytanie, kogo należy, a kogo nie należy traktować jako autorytetu w kwestiach związanych z wiarą. Zatem: jak i kogo słuchać?

Dezinformacja i współczesna asceza

Tumisu /Pixabay

W trwającej od kilku dni wojnie na Ukrainie niezwykle często podkreśla się rolę sprawdzonych źródeł informacji. Chyba wyraźniej niż kiedykolwiek widzimy dziś, jak narracja wpływa na relacje i reakcje. Dochodzą też do nas głosy o wydającej się wręcz nie do pojęcia w XXI wieku propagandowej absolutnej manipulacji medialnej dokonywanej na rosyjskim społeczeństwie. Przedsmak tego chaosu informacyjnego przeżywaliśmy już jednak w czasie pandemii. Już wtedy można było zauważyć, co fake newsy robią ze społeczeństwem. Ostatecznie wszyscy dochodziliśmy do fundamentalnego pytania: kogo słuchać? Nawet wśród osób, które powinny udzielać wiarygodnych informacji, spotykaliśmy się przecież z różnymi opiniami. Ostatecznie można było przerzucać się… Czytaj dalej »

Droga Trzech Króli, a właściwie Trzech Magów, w momencie gdy dochodzą do celu ukazanego przez gwiazdę tak naprawdę się nie kończy. Ona się dopiero zaczyna.

Objawienie objawieniu nierówne

cocoparisienne /Pixabay

Święto Trzech Króli to popularna nazwa liturgicznej uroczystości Objawienia Pańskiego. Wspominamy w niej, jak zbawienie przyniesione przez Chrystusa staje się udziałem także pogan. Być może wśród różnych propozycji świętowania tej uroczystości, koncentrujących się głownie na postaciach Trzech Króli i ich zakończonej sukcesem wędrówce, umyka nam jednak temat samego Objawienia i jego znacznie dla naszego zbawienia. Objawienie, czyli co? Co zatem wspólnego ma Objawienie i zbawienie? Czy chodzi tylko o przekazanie informacji, gdzie można się zgłosić, by być zbawionym? I o jakim objawieniu mowa? Zacznijmy od rozróżnienia pomiędzy objawieniem publicznym a prywatnym. To pierwsze rozpoczęło się właściwie w momencie stworzenia człowieka,… Czytaj dalej »

Możemy powiedzieć, że sąd to ostatecznie ostatnia zbawcza ingerencja Boga, w której oddziela On dobro od zła. W świecie, ale przede wszystkim w nas samych.

Jak przygotować się na Sąd Ostateczny

Hans Memling (fragm.)

Koniec roku kościelnego i pierwsze dni Adwentu w liturgii przeżywamy wokół perspektywy Paruzji, czyli chwalebnego przyjścia Chrystusa. Codziennie miliony katolików na całym świecie modlą się o Paruzję, najczęściej nie zdając sobie z tego sprawy. Pewnie gdyby wiedzieli o co się modlą, omijaliby "przyjdź królestwo Twoje" w modlitwie "Ojcze nasz" czy "oczekujemy Twego przyjścia w chwale" wypowiadane podczas Eucharystii. O dzieciach radośnie śpiewających "Marana tha" na roratach już nie wspominając. Boimy się Paruzji, po pierwsze ze względu na opisane w Ewangelii znaki jej towarzyszące, po drugie dlatego, że jej konsekwencją będzie Sąd Ostateczny. A jednak wczesne chrześcijaństwo dawało żywy wyraz oczekiwania… Czytaj dalej »

Czy uroczystość ta nie wydaje się lekko przestarzała? Jakby wyciągnięta z innej epoki? Czym dzisiaj dla nas - katolików XXI wieku - jest królowanie Chrystusa?

Chrystus Król

lbrownstone /Pixabay

Święto Chrystusa Króla ustanowił papież Pius XI na zakończenie roku jubileuszowego w 1925 r. Po reformie liturgicznej z ostatniej niedzieli października zostało ono przeniesione na ostatnią niedzielę roku liturgicznego. Zmieniła się też nazwa: na uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Czy jednak dla nas dzisiaj uroczystość ta nie wydaje się lekko przestarzała? Jakby wyciągnięta z innej epoki? Żyjemy przecież w społeczności, w której władzę sprawuje prezydent, a ostatniego króla mieliśmy w XVIII wieku. Co więcej: jeśli przyjrzymy się panującym dzisiaj monarchom, to widzimy, że ich władza w większości przypadków nie jest absolutna. Często to po prostu funkcja reprezentacyjna, ewentualnie koordynująca. Jakie… Czytaj dalej »

Zazwyczaj dochodzą do nas informacje, kiedy i jak uzyskać odpust. Niezwykle rzadko natomiast ktokolwiek tłumaczy sens tej praktyki.

Co roku w pierwszych dniach listopada szczególnie modlimy się za zmarłych. Słyszymy też o możliwości uzyskania za nich odpustu zupełnego. W tym roku, podobnie jak w poprzednim, Penitencjaria Apostolska przedłużyła okres w którym możemy uzyskać odpust z zwyczajowych pierwszych ośmiu dni listopada na cały miesiąc. W kwestii odpustów zazwyczaj dochodzą do nas informacje o tym kiedy i jak je uzyskać. Niezwykle rzadko natomiast ktokolwiek tłumaczy sens tej praktyki. Co odpust odpuszcza? Zacznijmy zatem od pytania co odpust odpuszcza? Odpust zupełny to odpuszczenie kar, które człowiek zaciąga, gdy popełnia grzech. O ile grzechy zostają nam przebaczone w sakramencie pokuty i pojednania,… Czytaj dalej »