Karolina Skowrońska — artykuły autora

 

Łączę teologię z kulturoznawstwem. Działam na styku religii, kultury, cywilizacji. Ciekawi mnie to co nowe, co zmienne, co wykracza ponad standardy. Szukam i pozwalam się znaleźć.

 

Katecheza nie ma być zwykłą lekcją, ale żywym przekazem wiary? W naszych warunkach jest to nie do końca realne.

Chciałabym dziś nawiązać do III Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego, jaki odbył się w Watykanie, w dniach od 8-10 września 2022. Dla mnie jest to wydarzenie interesujące, dla naszych mediów katolickich już jakoś mniej. Nie wiem czy dlatego, że katecheci nawet w tych mediach od kilku lat nie mają już dobrej passy? Czy może przez jałowe dyskusje na temat sensu katechezy w szkole i porównywania jej z katechezą w salkach parafialnych? Jakby sama zmiana miejsca miała wpłynąć na przygotowanie katechetów, ich wiedzę czy osobiste doświadczenie Boga. Dyskusjami o katechezie w szkole jestem zmęczona. Naprawdę nie miejsce ma wpływ na to, w jaki… Czytaj dalej »

Bo przecież oni robią krzywdę tylko sobie. Nie chcą nikogo uderzyć, zranić, tylko siebie. Bo przecież lepiej, jak się zrobi coś sobie niż innemu.

Kilka dni temu podczas katechezy usłyszałam pytanie: Czy samookaleczanie się to grzech? I za chwilę dopowiedzenie: Bo przecież nikomu innemu nie robię krzywdy, tylko sobie… To pytanie i dyskusja toczona z młodzieżą – pacjentami oddziału psychiatrycznego pozostały mi w głowie do tej pory. Bo przecież oni robią krzywdę tylko sobie. Nie chcą nikogo uderzyć, zranić, tylko siebie. Bo przecież lepiej, jak się zrobi coś sobie niż innemu. Szukano u mnie potwierdzenie prawdziwości tych słów. A ja po raz kolejny zderzyłam się z nieścisłością logiczną w naszym chrześcijańskim i ludzkim wychowaniu. „Trzeba być dla innych dobrym”. „Trzeba pomóc drugiej osobie”. „Należy… Czytaj dalej »

Częściej usłyszymy co powinniśmy zrobić, aby Jezus był z nas „zadowolony”, niż co zrobić, aby w ogóle zacząć z Jezusem żyć.

Jestem wyczulona na kościelną narrację, w której zachęta do postępowania za Jezusem oparta jest o wzbudzanie poczucia winy. Zastanawiam się, na ile chrześcijaństwo oparte o ciągłe powinności, ostrzeżenia, że za mało się staramy, że coś zaniedbujemy, czegoś nie przestrzegamy jest życiodajne? Na ile rodzi frustrację z powodu ciągłego niespełniania wysokich wymagań? Za dużo oglądamy telewizji a za mało się modlimy. Spędzamy czas w internecie a nie chodzimy do kościoła. Mamy czas na znajomych, ale nie mamy na różaniec. Przykłady mogłabym mnożyć. Problem w tym, że telewizja, spotkania towarzyskie czy internet nie są niczym złym. Kształtowanie wiary, praktyk religijnych w opozycji… Czytaj dalej »

Problem uzależnień jest sprawą zbyt poważną, aby ją lekceważyć albo spychać na margines formacyjny. Żaden sakrament nie jest lekiem na uzależnienie.

Sierpień to tradycyjnie w naszym kraju miesiąc abstynencji i modlitw o trzeźwość narodu. Nie da się ukryć, że coraz więcej osób zmaga się z chorobą alkoholową. Ale także z innymi uzależnieniami: narkomanią, seksoholizmem, nikotynizmem, uzależnieniem od leków, jedzenia, hazardu czy szeregiem innych zachowań kompulsywnych. Powstają ośrodki terapii uzależnień, bardzo prężnie działają także wspólnoty 12-krokowe dla osób uzależnionych. W mediach coraz częściej można wysłuchać programów, specjalnie poświęconych uzależnieniom. (Chociażby seria „Ocaleni” Rafała Porzezińskiego to- notabene - jeden z lepszych programów poświęconych temu tematowi.) Bp Tadeusz Bronakowski zauważył, że w naszym kraju problem uzależnienia od alkoholu dotyka około miliona osób. Problem picia… Czytaj dalej »

Problem w tym, że pusty wewnętrznie człowiek napełni się o wiele szybciej śmieciami owego świata niż ten, który jest świadomy swojej wartości, ale i słabości.

W związku z kolejnymi skandalami seksualnymi z udziałem księży, ostatnimi samobójstwami duchownych oraz ogólnie z kryzysem powołań kapłańskich pojawiają się pytania o kształt i charakter formacji duchowieństwa. W mediach społecznościowych czy zwyczajnych dyskusjach pojawia się najprostsza recepta: znieść celibat. Profesjonaliści mówią o przesunięciu wieku przyjmowania święceń. Wskazują na ogólne, widoczne w społeczeństwie, późniejsze dojrzewaniem kolejnych pokoleń do przyjmowania ról społecznych i generalnie do odpowiedzialności. Oczywiście mówi się też o samej formacji seminaryjnej. Zwraca się uwagę, że trzymanie młodych dorosłych przez 6 lat w izolacji od społeczeństwa, uniemożliwianie im podejmowania normalnej pracy zawodowej, częstszych kontaktów rówieśniczych i sprawdzania się w różnych… Czytaj dalej »

Cieszę się, że gdzieś ktoś zaczyna słuchać parafian. Powinno stać się to normą, na razie jest jeszcze wyjątkiem. Ale już czas, by tworzyć prawdziwą wspólnotę parafialną, faktyczną rodzinę rodzin.

W ogłoszeniach jednej z parafii pojawiła się informacja, że po ustaleniach z parafianami sprzątaniem kościoła i obejścia zajmie się specjalnie zatrudniona osoba. Tym samym rezygnuje się ze zwyczajowego sprzątania wyznaczonymi ulicami. Niby rzecz mało istotna. Ani to ogłoszenie o remoncie, ani o wizytacji biskupa czy innej ważnej a niezwyczajnej uroczystości. Ot, informacja o zatrudnieniu osoby sprzątającej. A jednak. W tej parafii, jak w wielu innych, istniała wieloletnia tradycja, że kościół sprzątano według adresów. Co sobotę mieszkańcy innej ulicy lub domów. Przy okazji składało się ofiarę na kwiaty do kościoła. Praca oczywiście była świadczona wolontaryjnie. I nic w tym złego nie… Czytaj dalej »

Kościół staje się słaby nie dlatego, że wrogie siły zagrażają mu z zewnątrz, ale dlatego, że bawimy się uczuciami ludzi, wrażliwością, czasem niewiedzą w danym temacie.

Ostatnio pojawiło się wiele wypowiedzi podejmujących tematy na przykład kryzysu powołań, zwłaszcza kapłańskich, celowości nauczania religii w szkole czy malejącej liczby osób wierzących i praktykujących. Jako powody tych zjawisk podaje się postępującą sekularyzację, wpływ lewicowych ideologii, konsumpcjonizm lub kryzys rodzin. Oczywiście, wszystko to jest oznaką jakiegoś kryzysu we wspólnocie Kościoła i jest warte bliższej refleksji. Ale te same hasła przewijają się już od wielu lat. Powtarzane są w jak mantra przez tego czy innego biskupa, proboszcza czy zaangażowanego świeckiego. Ja bym do tego spisu dodała jeszcze jedną, ważną dla mnie rzecz: jakiś rodzaj infantylizacji wiernych w Kościele. Zwłaszcza hierarchów, duchownych,… Czytaj dalej »

Sakrament pokuty i pojednania to nie sakrament traumy dziecięcej. Przeciwnie: przebaczenia, uzdrowienia i spotkania z kochającym i przebaczającym nam Bogiem.

Przy okazji rozmów o przeżywaniu przez dzieci i rodziców Pierwszej Komunii Świętej pojawiają się wątki o przygotowaniu do sakramentu pokuty i pojednania. Biorą w tych rozmowach udział zarówno duchowni jak i świeccy, osoby wierzące i niewierzące. Każdy ma swój pomysł, jak powinno to wyglądać, o co należy zadbać, by dzieciom sakrament ten nie kojarzył się ze stresem, straszeniem piekłem czy karą. A także, by nie wywoływał u dzieci poczucia winy niewspółmiernego do faktycznych czynów. Oczywiście, jest to ważny problem. Tym bardziej, że także wielu dorosłym spowiedź sprawia trudności, mają opory, zostali zranieni w konfesjonale i trudno im otworzyć się przed… Czytaj dalej »

Sami jesteśmy sobie winni, że to, co dla nas święte, dla innych staje się „świeckie”, że to co dla nas stanowi sacrum, staje się elementem profanum.

Maj to tradycyjnie w Polsce miesiąc Pierwszej Komunii Świętej. Czas przygotowań i dzieci, i rodziców. Oczywiście, nie tylko przygotowań duchowych, ale także rodzinnych. Wielu rodziców już z dużym wyprzedzeniem rezerwuje salę, restaurację, także fryzjera, czasem makijażystkę. Dzieci uczą się katechizmu, modlitw, mają próby, swoje spotkania. Co parafia, to trochę inne zwyczaje co do przebiegu uroczystej Eucharystii. Co katecheta, to inne wymagania. Ale także co rodzice, to inne prośby, skargi, wnioski czy pomysły. Możemy na ten temat bardzo długo rozmawiać, bo wiele rzeczy powinno się w naszym Kościele w tym temacie zmienić. Jednak przede wszystkim jest to przyjęcie kolejnych sakramentów, konkretnej… Czytaj dalej »

Jak mówić o miłosierdziu tym, których dotknęła przemoc? Jak mówić o Jezusowym patrzeniu na grzeszników, gdy tak bardzo domagamy się dla nich ludzkiej kary i ludzkiej sprawiedliwości?

W latach trzydziestych XX wieku niewykształcona polska siostra zakonna Faustyna Kowalska usłyszała prośbę Jezusa, by na nowo przypomnieć światu prawdę o Bożym Miłosierdziu. Nie o sądzie ani o karze, nawet nie o sprawiedliwości Bożej, ale o miłosierdziu. Bóg nie jest w pierwszym rzędzie „sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze”, ale Bogiem przebaczającym i przygarniającym człowieka zranionego przez grzech. O tej prawdzie przypominamy sobie głównie raz do roku, świętując w pierwszą niedzielę po Wielkanocy Święto Bożego Miłosierdzia. Co ciekawe, dla całego Kościoła ogłoszone ono zostało dopiero w 2000 roku - roku kanonizacji św. siostry Faustyny przez papieża… Czytaj dalej »