Karolina Skowrońska — artykuły autora

 

Łączę teologię z kulturoznawstwem. Działam na styku religii, kultury, cywilizacji. Ciekawi mnie to co nowe, co zmienne, co wykracza ponad standardy. Szukam i pozwalam się znaleźć.

 

Niestety, część duchownych świetnie się czuje w roli „ekspertów”. A wielu ludzi woli zadać pytanie i czekać na gotową odpowiedź, niż samemu pomyśleć.

Dziecięce zabawy na platformie roblox, polegające na „odprawianiu mszy”, znowu uaktywniły część naszej medialnej, katolickiej społeczności. Niektórzy duchowni postanowili odpowiedzieć na bardzo newralgiczne pytanie: Czy to jest grzech? I oczywiście co człowiek to opinia. Jeden uważa, że nie. Inny, że tak. Trzeci, że nie, ale… Media niekatolickie, zajmujące się w tym czasie opisywaniem „patologicznej” kolędy, mają nowy powód do złośliwych komentarzy. Zawsze to jakaś zmiana tematu... Mnie osobiście męczy czytanie od miesiąca, że ksiądz życzy sobie na kolędzie „1000 złotych od osoby, 500 od kota oraz catering w pakiecie” (sarkazm celowy). Ekspert potrzebny od zaraz Niepokoi mnie jednak coraz większe… Czytaj dalej »

Barwna i kolorowa otoczka utrudnia czasem zatrzymanie się nad tajemnicą wiary, jaką jest Wcielenie Syna Bożego.

Dziś obchodzimy Uroczystość Objawienia Pańskiego, która jeszcze głębiej pozwala nam przeżywać tajemnice Wcielenia. Dobrze byłoby zastanowić się, czego może nas ona uczyć. O czym przypomina, do czego skłania? Opis ewangeliczny tej krótkiej sceny ma bardzo głęboką symbolikę. Pogańscy Mędrcy, Wschód, złożone dary, manipulacje Heroda, powrót do domu „inną drogą”. Nie o egzegezę jednak w tym momencie mi chodzi. Chciałabym skupić się na czymś innym. Słabe i nieznaczące W Polsce refleksję w ostatnich latach trochę przyćmiewa atmosfera festynu, jaką roztaczają przechodzące przez nasze miasta Orszaki Trzech Króli. Barwna procesja, scenki biblijne, czasem wspólny poczęstunek, jasełka, śpiew kolęd. Oczywiście, nie ma w… Czytaj dalej »

Dobrze by było jednak zastanowić się, jak sprawić, by Jezus nie stał się postacią z legend czy z bajek. Jak dzisiaj przekazywać prawdę o Wcieleniu?

Magiczne święta, magiczne sesje zdjęciowe, magiczny nastrój. W grudniu wszystko staje się magiczne. W reklamach pokazują się Mikołaje i elfy. Ktoś kupi komuś prezent i świat stanie się lepszy, choćby na czas trwania reklamy. Błyszczą światełka na choinkach i iluminacje w miastach. Łapiemy oddech i zanurzamy się choćby na małą chwilę w ten bajkowy świat. Chcemy odpocząć od codziennej rutyny, problemów, troski o dopięcie rodzinnego budżetu. Zjeść coś dobrego, nacieszyć się choćby małym podarunkiem czy wizytą rodziny. Nawet przedświąteczną krzątaniną, która ma swój urok. Można oburzyć się, że w tytule pojawia się sformułowanie „magia świąt”, a Mikołaj wcale nie ma… Czytaj dalej »

Złość, frustracja i gniew zaczynają nas zjadać, a w serca wlewa się gorycz - żal, że nikt nas nie chce słuchać, a ludzie dalej pozostają słabi i czasem nieudolni.

Niedawno wracałam z pracy. Przy chodniku zatrzymał się samochód, usłyszałam propozycję podwiezienia. Nie namyślając się długo skorzystałam z niej. Zwłaszcza, że droga była daleka. Przez chwilę wspólnej jazdy rozmawiałam z przypadkowym dobroczyńcą o życzliwości oraz o tym, że trzeba sobie pomagać. Zamyśliłam się trochę nad tą pomocą. I nad życzliwością, bo coraz o nią trudniej. A co by się stało, jakbyśmy zaczęli być dla siebie życzliwi? Chodzi mi o życzliwość w naszej kościelnej wspólnocie. Ostatnimi czasy wydaje się, że zapomnieliśmy o zwyczajnych, ludzkich odruchach. Łapiemy się za słówka, powielamy w nieskończoność niezbyt mądre słowa hierarchów, lubujemy się w plotkach i… Czytaj dalej »

Nie bójmy się poszerzać nasze dziedzińce i krużganki. Wsłuchajmy się w odmienne głosy, w cudze żale i rozterki, w gniew i złość. Być może...

W moim rodzinnym mieście prężnie działają oddolne ruchy obywatelskie, głównie skupione wokół działalności charytatywnej. Mieszkańcy organizują zabawy, festyny i konkursy, ale także np. kiermasze ciast i wyrobów garmażeryjnych. Wolontariusze pomagają w ten sposób zbierać na sprzęt lub operacje dla chorych - dzieci i dorosłych. W tak małej społeczności ani darczyńcy, ani osoby potrzebujące nie są anonimowi. Bardzo często kiermasze organizowane są na terenie przykościelnym. Najlepiej w niedzielę, po mszach świętych. Księża chętnie zgadzają się na takie akcje. Na tym samym terenie stoją wolontariusze WOŚP lub innych organizacji. Nie wszyscy są osobami wierzącymi, albo mocno związanymi z parafią. Jednak ów „dziedziniec”… Czytaj dalej »

Katecheza nie ma być zwykłą lekcją, ale żywym przekazem wiary? W naszych warunkach jest to nie do końca realne.

Chciałabym dziś nawiązać do III Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego, jaki odbył się w Watykanie, w dniach od 8-10 września 2022. Dla mnie jest to wydarzenie interesujące, dla naszych mediów katolickich już jakoś mniej. Nie wiem czy dlatego, że katecheci nawet w tych mediach od kilku lat nie mają już dobrej passy? Czy może przez jałowe dyskusje na temat sensu katechezy w szkole i porównywania jej z katechezą w salkach parafialnych? Jakby sama zmiana miejsca miała wpłynąć na przygotowanie katechetów, ich wiedzę czy osobiste doświadczenie Boga. Dyskusjami o katechezie w szkole jestem zmęczona. Naprawdę nie miejsce ma wpływ na to, w jaki… Czytaj dalej »

Bo przecież oni robią krzywdę tylko sobie. Nie chcą nikogo uderzyć, zranić, tylko siebie. Bo przecież lepiej, jak się zrobi coś sobie niż innemu.

Kilka dni temu podczas katechezy usłyszałam pytanie: Czy samookaleczanie się to grzech? I za chwilę dopowiedzenie: Bo przecież nikomu innemu nie robię krzywdy, tylko sobie… To pytanie i dyskusja toczona z młodzieżą – pacjentami oddziału psychiatrycznego pozostały mi w głowie do tej pory. Bo przecież oni robią krzywdę tylko sobie. Nie chcą nikogo uderzyć, zranić, tylko siebie. Bo przecież lepiej, jak się zrobi coś sobie niż innemu. Szukano u mnie potwierdzenie prawdziwości tych słów. A ja po raz kolejny zderzyłam się z nieścisłością logiczną w naszym chrześcijańskim i ludzkim wychowaniu. „Trzeba być dla innych dobrym”. „Trzeba pomóc drugiej osobie”. „Należy… Czytaj dalej »

Częściej usłyszymy co powinniśmy zrobić, aby Jezus był z nas „zadowolony”, niż co zrobić, aby w ogóle zacząć z Jezusem żyć.

Jestem wyczulona na kościelną narrację, w której zachęta do postępowania za Jezusem oparta jest o wzbudzanie poczucia winy. Zastanawiam się, na ile chrześcijaństwo oparte o ciągłe powinności, ostrzeżenia, że za mało się staramy, że coś zaniedbujemy, czegoś nie przestrzegamy jest życiodajne? Na ile rodzi frustrację z powodu ciągłego niespełniania wysokich wymagań? Za dużo oglądamy telewizji a za mało się modlimy. Spędzamy czas w internecie a nie chodzimy do kościoła. Mamy czas na znajomych, ale nie mamy na różaniec. Przykłady mogłabym mnożyć. Problem w tym, że telewizja, spotkania towarzyskie czy internet nie są niczym złym. Kształtowanie wiary, praktyk religijnych w opozycji… Czytaj dalej »

Problem uzależnień jest sprawą zbyt poważną, aby ją lekceważyć albo spychać na margines formacyjny. Żaden sakrament nie jest lekiem na uzależnienie.

Sierpień to tradycyjnie w naszym kraju miesiąc abstynencji i modlitw o trzeźwość narodu. Nie da się ukryć, że coraz więcej osób zmaga się z chorobą alkoholową. Ale także z innymi uzależnieniami: narkomanią, seksoholizmem, nikotynizmem, uzależnieniem od leków, jedzenia, hazardu czy szeregiem innych zachowań kompulsywnych. Powstają ośrodki terapii uzależnień, bardzo prężnie działają także wspólnoty 12-krokowe dla osób uzależnionych. W mediach coraz częściej można wysłuchać programów, specjalnie poświęconych uzależnieniom. (Chociażby seria „Ocaleni” Rafała Porzezińskiego to- notabene - jeden z lepszych programów poświęconych temu tematowi.) Bp Tadeusz Bronakowski zauważył, że w naszym kraju problem uzależnienia od alkoholu dotyka około miliona osób. Problem picia… Czytaj dalej »

Problem w tym, że pusty wewnętrznie człowiek napełni się o wiele szybciej śmieciami owego świata niż ten, który jest świadomy swojej wartości, ale i słabości.

W związku z kolejnymi skandalami seksualnymi z udziałem księży, ostatnimi samobójstwami duchownych oraz ogólnie z kryzysem powołań kapłańskich pojawiają się pytania o kształt i charakter formacji duchowieństwa. W mediach społecznościowych czy zwyczajnych dyskusjach pojawia się najprostsza recepta: znieść celibat. Profesjonaliści mówią o przesunięciu wieku przyjmowania święceń. Wskazują na ogólne, widoczne w społeczeństwie, późniejsze dojrzewaniem kolejnych pokoleń do przyjmowania ról społecznych i generalnie do odpowiedzialności. Oczywiście mówi się też o samej formacji seminaryjnej. Zwraca się uwagę, że trzymanie młodych dorosłych przez 6 lat w izolacji od społeczeństwa, uniemożliwianie im podejmowania normalnej pracy zawodowej, częstszych kontaktów rówieśniczych i sprawdzania się w różnych… Czytaj dalej »