Karolina Skowrońska — artykuły autora

 

Łączę teologię z kulturoznawstwem. Działam na styku religii, kultury, cywilizacji. Ciekawi mnie to co nowe, co zmienne, co wykracza ponad standardy. Szukam i pozwalam się znaleźć.

 

Gdy inni skupieni są na tym, co się dzieje na zewnątrz, my możemy bardziej zwrócić się do wewnątrz. Sięgnąć po zasoby duchowe, zaprosić Boga by On pomógł nam się odnaleźć.

Trudno ostatnimi czasy wyłowić z szumu informacyjnego coś, co by podniosło na duchu, złagodziło nastroje, zaprowadziło pokój. Wojna, zamieszki we Francji, morderstwa lub - jak w wypadku słynnej nieudanej egzekucji w Ameryce - nieudane próby pozbawienia kogoś życia. W tym przypadku akurat w majestacie prawa. Wydawać by się mogło, że dziczejemy jako społeczeństwo. Wzrastają lęki, poczucie niepewności i zagubienia, a zarazem agresja i chęć odwetu. Na Ukraińcach, Niemcach, imigrantach, nielubianych politykach czy partiach. Oczywiście, w imię obrony "słusznej sprawy". Obojętnie, czy to będzie granica państwa, nurt polityki zagranicznej, prawo własności czy dobro rodziny.  Niektóre wspólnoty religijne także zamiast wprowadzać pokój,… Czytaj dalej »

Zapomnieliśmy o ciszy i o tym, co ojcowie Kościoła, wielcy mistycy mówili od początku. Usiądź. Uspokój serce i umysł. Pan jest w Tobie.

Jeszcze raz o milczeniu

Pixabay

Pielgrzymki pielgrzymują po Polsce dalej. Taneczne przerwy, okrzyki, popowe nuty już pomijam. Też milczeniem. Zwłaszcza, że nad nasz spragniony kolejnych atrakcji kraj nadciągnął kolejny spór: o celowość, ewentualnie estetykę pomnika Maryi w Konotopiu. Tu też wolę zamilknąć. Tym bardziej, że obecność lub nie tego czy owego pomnika nie przekłada się nigdy na wzrost wiary lub jej spadek. Zaczynam lubić milczenie. Zwłaszcza, że jest zupełnie za darmo. Milczenie, do którego zapraszam Boga. On nie jest zależny od moich emocji czy uczuć. Niezależnie od tego, czy czuję Jego obecność czy nie - On jest. Można przy Nim posiedzieć. Przyjrzeć się, jak oceanowi,… Czytaj dalej »

Wydaje mi się, że dobrze by było, gdyby pielgrzymki odzyskały swój charakter. Też i ten pokutny, błagalny.

Pielgrzymki

Pixabay

Letnie miesiące to w Polsce tradycyjnie czas pielgrzymek pieszych. Najwięcej oczywiście grup zdąża na Jasną Górę, ale także wierni pielgrzymują do innych, mniej lub bardziej znanych,  sanktuariów. Pielgrzymujących - co prawda - mniej niż w latach poprzednich, ale jednak są. Niektóre grupy idą kilka dni, inne kilkanaście lub więcej. Wędrują z różnych zakątków Polski, każdy ze swoją intencją lub zwyczajnie z ciekawości. Organizatorzy pielgrzymek starają się tak dobrać treści, by każdy coś mógł znaleźć dla siebie. Są też grupy tematyczne, skupione np. wokół danego zakonu lub charyzmatu. Są też flagi, sztandary, krzyże. Chusty, koszulki i znaczki. Tak, aby pokazać wspólnotę… Czytaj dalej »

Upały są coraz większe. Może warto zadbać, żeby ludzie w ogóle do kościoła przyszli, a nie pouczać, w czym mają się stawić?

Lato. To czas gdy na stronach internetowych wielu parafii lub w ogłoszeniach pojawiają się "bardzo istotne" informacje o tym jak należy się przyjść ubranym do świątyni. Żadnych dekoltów, ramiączek czy krótkich spodenek. A na rysunkach - kobiety w sukienkach i mężczyźni w długich spodniach. I oczywiście warto wiedzieć, jak się gdzie ubrać. Ale czy jest to najważniejsza informacja, jaka ma się powtarzać przez całe wakacje? Jak ktoś z marszu wejdzie w krótszych spodniach, nawet kobieta, to Boga będzie dla niej mniej? Upały są coraz większe. Może warto zadbać, żeby ludzie w ogóle do kościoła przyszli, a nie pouczać, w czym… Czytaj dalej »

To my mamy pozwolić tym i innym dzieciom przyjść do Jezusa. Mamy im uczynić łatwiejszą drogę. A wtedy i dzieci będą czuły, że dane miejsce jest spokojne, bezpieczne i przyjazne.

Obchodzimy dziś Międzynarodowy Dzień Dziecka. To ważny dzień, bo kieruje nasze myśli do tych, którzy potrzebują w swojej codzienności wsparcia dorosłych. Sytuacja społeczna dzieci różni się w zależności od miejsca zamieszkania, a ich życie także niestety bywa życiem trudnym, bolesnym i pełnym cierpienia. Ale tym razem nie o tym chciałabym napisać. Dzieci w kościele. To temat, który co jakiś czas powraca i bywa, że rozgrzewa emocje. Zwłaszcza teraz, gdy jeszcze trwa czas I Komunii Świętych lub ich rocznic. Dorośli komentują dzieci. Przy stole rodzinnym, pod kościołem, w przestrzeni medialnej. Dzielą je na te wychowane i niewychowane. Grzeczne i niegrzeczne. Takie,… Czytaj dalej »

Mam czasem wrażenie, że nasze chrześcijaństwo staje się bardziej walczące niż świadczące. Piętnowanie zła czasem potrafi oderwać od tego, co dobre.

Listy protestacyjne. Marsze za czymś lub przeciw czemuś. Listy poparcia dla takiej czy innej osoby. Akcje, czuwania, inicjatywy. Niezliczone postulaty i wnioski mające zmienić naszą katolicką rzeczywistość. A potem rozczarowanie. Taka dobra inicjatywa, a nie przyniosła oczekiwanych owoców. Tak liczny marsz, a brak widocznych efektów. Tyle zaangażowania, a w kościele pustki. Można się zniechęcić lub zmęczyć. Albo zupełnie się wypalić. Albo zwyczajnie odpuścić. I to czasem najlepsza rada. Może to wypalenie zauważył Jezus u uczniów, kiedy im powiedział: "idźcie i odpocznijcie nieco". Myślę sobie, że wszyscy "aktywni katolicy" powinni czasem zatrzymać się i odpocząć. Chociażby po to, by zauważyć, że nasze… Czytaj dalej »

W codzienności trudno czasem znaleźć dla Boga więcej przestrzeni, więc rekolekcje są dla niektórych czymś wyczekanym… I niestety mogą się zawieść.

W mediach społecznościowych wyświetlają mi się migawki z różnych rekolekcji wielkopostnych. Dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Księża z gitarą, czasem podrygujący w takt muzyki, z maskotkami lub innymi gadżetami. Trzeba przecież czymś przyciągnąć uwagę czasem licznej grupy słuchaczy. Ksiądz lub inna osoba głosząca nauki staje się po części aktorem, piosenkarzem i showmanem. A czasem po prostu zdartą płytą, powtarzającą co roku te same słowa o nawróceniu, miłości Boga, spowiedzi itp. Problem w tym, że już dawno nie chodzi się do kościoła z tradycji czy przymusu środowiska. Ta grupa wiernych już nie jest tak liczna, jak kiedyś. Więcej w kościele osób,… Czytaj dalej »

Bóg przedrze się i przez reflektory… Tylko czy faktycznie dlatego, że takie metody są dobre czy po prostu dlatego, że Bóg jest dobry?

Kościół od początku swojego istnienia skierowany był na relacje. Z Bogiem, z innymi czy ze sobą samym. Wierzyliśmy i wierzymy, że spotkanie z drugą osobą może stać się początkiem nawrócenia lub przemiany duchowej. Uczniowie i uczennice Jezusa wciąż szukali i szukają nowych możliwości by światu przekazać Dobrą Nowinę. Kiedyś powstawały zakony kierujące swoje przesłanie do określonych grup społecznych - pogan, dzieci, chorych, niepełnosprawnych, umierających. Ale też do niewolników, prostytutek czy pracowników wielkich fabryk. Do dzisiaj członkowie różnych wspólnot kościelnych szukają ludzi w ekstremalnych miejscach - zakazanych dzielnicach, więzieniach czy dworcach. Czemu? Bo wierzą, że bezpośredni kontakt, potraktowanie kogoś z godnością… Czytaj dalej »

Lubię określenie: uczennica. Pozwalam Jezusowi się prowadzić, ale i staram się odrabiać lekcje z człowieczeństwa. I chrześcijaństwa.

Minął już Światowy Dzień Życia Konsekrowanego, obchodzony tradycyjnie w Święto Ofiarowania Pańskiego. Media społecznościowe wypełniły zdjęcia uśmiechniętych sióstr zakonnych, zakonników, ewentualnie dziewic konsekrowanych w białych sukniach. Siostry, niestety czasem bardzo „zakonnym” i sztucznie ugrzecznionym głosem opowiadały, jak pięknie jest być wybranym przez Boga i służyć Mu. Cieszę się, jeśli faktycznie tak myślą i tym żyją. Czasem można z tej okazji natknąć się na wypowiedzi mówiące, że kobieta konsekrowana to Oblubienica Chrystusa. I taka narracja jest moim zdaniem nie do końca szczęśliwa… Bo kim w takim razie jest konsekrowany mężczyzna? Bo przecież na pewno nie oblubieńcem. W ujęciu biblijnym oblubienicą Jezusa… Czytaj dalej »

Warto pozwolić by to On nas czasem w życiu poprowadził. Ten, który jest blisko Boga, jest także bliżej samego siebie. 

Niedawno obchodziliśmy Uroczystość Objawienia Pańskiego - w klimacie tradycyjnych kolęd, stojących w kościołach szopek i rozdawanej poświęconej kredy i wody. W Polsce dochodzą do tego Orszaki Trzech Króli, mniej lub bardziej rozbudowane. Jest kolorowo, świątecznie i tradycyjnie. A mnie mimo wszystko brakuje pogłębionej refleksji nad tą niecodzienną wędrówką mędrców ze Wschodu. Tradycja w pewnym momencie dorobiła im i korony, i imiona. Ale w Ewangelii według św. Mateusza są to bezimienni mędrcy. Mędrcy, czyli ci, którzy szczególnie byli wezwani do szukania prawdy, badania celu i sensu istnienia. Do nich Bóg skierował zaproszenie, by stali się symbolem ludzkiej wędrówki i zmagań o… Czytaj dalej »