Jacek Siepsiak SJ — artykuły autora

 

ur. w 1964, jezuita, były redaktor naczelny kwartalnika „Życie Duchowe”, publicysta.

 

Zwykle nam się śpieszy. Dlatego sięgamy po sztuczną inteligencję - ona daje szybkie odpowiedzi. Niestety szybka odpowiedź może nas zamykać na odpowiedź dogłębną.

Papież Leon w swojej encyklice, gdy skłania nas do zastanowienia się nad wyzwaniami, jakie nam stawia AI, zwraca uwagę m.in. na czas. A konkretniej na to, że zwykle nam się śpieszy i dlatego sięgamy po sztuczną inteligencję. Ona daje szybkie odpowiedzi. Niestety szybka odpowiedź może nas zamykać na odpowiedź dogłębną. W XIX w., kiedy ruszały koleje, obawiano się, że zbyt szybkie zmiany krajobrazu przed oczami podróżnych mogą niekorzystnie wpłynąć na ich mózgi. Możemy się teraz śmiać z tych obaw. A jednak, gdy zastanawiamy się nad obecnym sposobem podróżowania, to widzimy, że - co prawda - ludzie latają po całym świecie,… Czytaj dalej »

Powstaje pytanie. Co jest ważniejsze dla „jasnej strony celibatu”? Przeżywanie go jako związku, czy dobrowolność przy jego deklarowaniu?

Jaśniejsze odcienie celibatu

Andrzej Otrębski / Wikimedia [CC BY-SA 4.0]

U św. Pawła czytamy: „Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć” (1Kor 7,9b). Możemy chyba zatem wnioskować, że są tacy, którzy nie płoną, gdy żyją w celibacie. Pewnie o nich mówi Jezus zaznaczając, że nie jest to łatwe do pojęcia: „Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19,12).  Nie zawsze jest nam łatwo pojąć, a może po prostu szczerze przyjąć, że oprócz niezdolnych do małżeństwa z przyczyn… Czytaj dalej »

Chyba czas na przemyślenie, czego naprawdę oczekujemy od tych, którzy mają być w naszych parafiach i wspólnotach szczególnie dyspozycyjni.

W dyskusjach o sensowności celibatu często pojawia się argument z rodzaju „praktycznych”, w którym zwraca się uwagę na dyspozycyjność. Kapłan nieobciążony rodziną może być jak żołnierz na nieustannej warcie. Oczywiście nie chcemy mu odbierać prawa do odpoczynku, ale w razie czego jest zawsze gotowy do interwencji. A w każdym razie łatwiej mu się wyrwać, skoro nie musi odrywać się od najbliższych. Zatem skoro pasterz cały czas czuwa, owieczki powinny czuć się bezpieczniej. Dyspozycyjni Pytanie, czy naprawdę nam o to chodzi? W „Nad Niemnem” Orzeszkowej mamy postać Marty Korczyńskiej. Uboga krewna zarządzała dworem, bo żona Korczyńskiego tak była skupiona na swoim… Czytaj dalej »

Czy nie czulibyśmy się bezpieczniej powierzając nasze dzieci duszpasterzom żyjącym w dojrzałych emocjonalnie małżeństwach?

Wiele lat temu zdumiało mnie, iż zasłużona katechetka świecka, wobec wątpliwości co do obowiązkowego celibatu dla księży diecezjalnych, wybuchnęła, że oni podnoszą takie pytania, bo chce się im rozpusty. Byliśmy z kolegą księdzem zdziwieni, gdyż wydawało się nam, iż to właśnie małżeństwo lepiej chroni przed rozpustą niż starokawalerstwo. Czy owo myślenie naszej katechetki odeszło już do lamusa? Bo teraz trudno już nie szukać systemowych przyczyn skandali seksualnych w Kościele. Subkultura I choć wszyscy wiedzą, że problemy z rozpustą mają i małżonkowie, a wykorzystywanie seksualne nie dotyczy tylko kleru, to jednak nie możemy zamykać oczu na specyfikę środowiska księży rzymskokatolickich. Nie… Czytaj dalej »

Ludzkie sumienia formuje się też stawiając ludzi wobec trudnych wyborów. Czy prawdziwy wychowawca powinien oszczędzać wychowankom „piekła etycznego”?

Dobry pasterz to przywódca. My nie za bardzo chcemy przewodzić. Brzydzimy się tego trochę. Nie jest to wygodne. Pachnie nam polityką. Uważamy, że to nie dla nas. Dlatego trudno się dziwić naszej reakcji na słowa papieża Franciszka o tym, że polityka to najwyższa forma miłości. Takie sformułowanie wydaje nam się wręcz niestosowne. A jednak, skoro tak reagujemy, to znaczy, że coś w tym jest. Uprawianie polityki jest dla wielu porządnych ludzi narażaniem się na poważne nieprzyjemności. Przyjaciele mogą na nas dziwnie patrzeć. Możemy ich stracić, bo zaczną nas brać za karierowiczów. Sięganie po władzę - czy to polityczną, może we… Czytaj dalej »

Wilki przebrane w owcze skóry to stary problem. Ma jednak swoje współczesne odsłony. Dlatego przestarzała - jak by się wydawało - inwektywa „antychryst” przeżywa swój renesans.

„Antychryst” wydaje się być najpoważniejszą inwektywą w słowniku kulturalnych chrześcijan. Rzeczywiście ma swoje biblijne źródła. Ale z biegiem wieków zaczęto jej używać cokolwiek na opak. Teraz oznacza wroga Kościoła, zazwyczaj ateusza lub jednego z największych zbrodniarzy. I w tym sensie nazywanie prezydenta Trumpa antychrystem jest błędem. Są krwawsi od niego władcy. Do tego nie wiemy na pewno, czy jest ateistą. I nie wygląda na to, by prześladował chrześcijan. Natomiast w pierwotnym tego słowa znaczeniu Donald Trump nazwany tak być może. Czemu? Bo chodzi o kogoś, kto udaje Chrystusa. W tej chwili nie jest to takie ważne, czy sam tego chciał,… Czytaj dalej »

Modlitwa to miecz obosieczny. Może przynieść nieoczekiwane efekty. Stajemy wobec Boga. Świadomie Go wzywamy. A to się może różnie skończyć.

Obrazki z Gabinetu Owalnego Białego Domu, na których widać sporą grupę chrześcijan modlących się nad Donaldem Trumpem, wzbudzają mieszane uczucia. Wobec wojny na Bliskim Wschodzie niestety budzą też obawy o los chrześcijan w tamtych krajach. Bo skoro owa modlitwa budzi skojarzenia z krucjatami, a amerykańska armia jest tam odbierana jako formacja krzyżowców, to trudno się dziwić, że „bombardowana ulica” szuka odwetu na tych chrześcijanach, którzy są pod ręką, a więc miejscowych. A są to starożytne wspólnoty, żyjące tam od czasów Pana Jezusa. I niestety coraz słabsze. Powinni to wziąć pod uwagę ci, którzy zachwycają się takimi obrazkami. Według nich świadczą… Czytaj dalej »

Chodzi o czas na opracowanie takiego wyjścia z kryzysu, by ludzkie życie było w poszanowaniu. By jak najmniej ludzi zapłaciło życiem. Musimy widzieć, że naszym przywódcom na tym właśnie zależy.

Strzelanki

Pixabay

Po tym, w jaki sposób Donald Trump relacjonował przebieg wojny w Iranie, abp Cupich (metropolita Chicago) zwrócił uwagę, że jest coś wysoce niechrześcijańskiego w opisywaniu zabijania ludzi, jakby to była gra komputerowa. Wkrótce potem do tego głosu potępiającego lekceważenie wobec tragicznych bombardowań, podczas których giną ludzie i rodziny zostają osierocone, przyłączył się papież Leon. Przecież przywódca polityczny nie może zachowywać się jak mały chłopczyk - podskakujący z uciechy, bo udało mu się tak kliknąć, iż zaliczył kolejny poziom w strzelance komputerowej. Ludzkie życie, każde życie, a zwłaszcza ludzka śmierć wymaga minimum powagi. Strzelanki i szachy Takie lekceważące zachowania budzą nie… Czytaj dalej »

Są takie przełomowe momenty, a wydaje się, że takim jest również kształtowanie się wspomnianej komisji, które domagają się zorganizowanych akcji.

Akcja zwrotna

Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0 PL* /Wikimedia Commons

Episkopat radzi o komisji do spraw pedofilii w Kościele w Polsce. I okazuje się, że rozesłany do biskupów projekt dalej - mimo zgłaszanych zastrzeżeń - zawiera zapisy zagrażające nie tylko niezależności owej komisji, ale nawet możliwości korzystania z archiwów kościelnych oraz wzywania świadków na przesłuchania. Probem ten był sygnalizowany w lecie 2025 r. przez specjalistów skupionych wokół ks. Strzelczyka. Zobaczymy, co z tym tekstem zrobi zgromadzenie biskupów. Ale aż się nie chce wierzyć, że można ciągle trwać przy sformułowaniach wywołujących tak wielkie obawy wśród wiernych. Myślę, że nie przesadzam z tymi „wielkimi obawami”. Co prawda zazwyczaj obrady Episkopatu nie wywołują… Czytaj dalej »

Pewnie taki wyrok stanie się przestrogą. Przed czym? By pewności nie mylić z podejrzeniem. A przede wszystkim, by nie wyręczać władzy, gdy ta nie do mnie należy. 

Biskup Jeż z Tarnowa stanął przed sądem. Nie chciałbym wydawać wyroku w jego sprawie. I nie piszę tego po to, by się nie narażać. Po prostu sądzę, że w jego sprawie istotna jest uzurpacja, jeśli chodzi o decydowanie o winie. A ja również nie mam tutaj prawa do takiego rozstrzygania. Mianowicie, co prawda biskup jest oskarżony o zwłokę, ale wydaje mi się, że jego problem ma swoje źródło w specyficznym rozumieniu tego, że zgłoszenia czynów pedofilskich powinny być wiarygodne. Takie podejrzenie zrodziło się we mnie, gdy usłyszeliśmy z jego ust, iż stoi przed sądem paradoksalnie dlatego, że był zbyt gorliwy.… Czytaj dalej »