Kończy się rzeczywistość kościelna, jaką znamy i do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Myślę, że to stwierdzenie opisuje powszechne doświadczenie, niezależnie czy ta zmiana postrzegana jest jako zjawisko pozytywne, czy jako katastrofa. Bo przecież dla wielu z nas Kościół miał być właśnie oazą stabilności w zmiennym świecie. Żeby nie powiedzieć: kryjówką. Co będzie dalej? Nie wiadomo. Ci, którzy chcą iść, szukają wizji. I dobrze, że szukają, stawiają pytania, próbują odróżnić to, co kluczowe od tego, co zmienne. To ważne. Ale ostatecznie zmiana nie dokonuje się w sferze wizji czy idei. Dokonuje się w praktyce. Wizje trzeba przełożyć na rzeczywistość. Choćby w tak… Czytaj dalej »
Cenię konkret. Ten namacalny, codzienny, mało spektakularny. Konkret pomocnej dłoni. Słowa. Wiedzy. Konkret bliskości.
