Joanna M. Kociszewska — artykuły autora

 

Lekarz chorób wewnętrznych, dziennikarka i publicystka. Wieloletni redaktor portalu wiara.pl. Współtwórca platformy wiam.pl.

 

Wychodzę z założenia, że moją sprawą jest przede wszystkim dobro, które mogę komuś uczynić. Nie bezproduktywne rozważanie, że ktoś mógł, ale tego nie zrobił. To jego rzecz.

Statystyki ostatniej doby: ponad pięćdziesiąt tysięcy zakażeń. W ciągu ostatniego tygodnia statystyki „wystrzeliły”. Niezbyt wysoka jest, patrząc na średnią z ostatnich miesięcy, liczba zgonów, ale na wzrost spowodowany tą falą jeszcze jest zbyt wcześnie. Odsetek zaszczepionych osób wynosi dziś 56,8 proc., co być może zmniejszy liczbę ciężkich powikłań. Widać jednak wyraźnie, że chorują także osoby zaszczepione. To prawda, zwykle w takich przypadkach przebieg jest lekki. W praktyce zwraca uwagę liczba zakażeń nauczycieli szkolnych i przedszkolnych. To główna grupa, która zgłasza się ostatnio z objawami infekcji. Chorują masowo także dzieci, co oznacza kwarantannę ich rodzin. Także osób zaszczepionych, do czasu wykonania… Czytaj dalej »

Potrzebujemy wiedzieć, jak było i jak jest. Choćby to miała być prawda trudna. Pytanie, czy Kościół się na to odważy? 

Wyczyścić stajnię Augiasza

165106 / Pixabay

Tydzień temu pisałam o sprawie o wykorzystywania seksualnego przez ks. Jana W. (Międzybrodzie Bialskie), a dokładniej: o fatalnej odpowiedzi na pozew o zadośćuczynienie finansowe skonstruowanej przez prawników diecezji. Cieszę się, że pojawiło się słowo przepraszam i zapowiedź korekty wniosku. W ostatnim tygodniu pojawiły się nowe informacje, które każą zastanowić się poważnie nad tym, jak powinna wyglądać współpraca między Kościołem a prokuraturą czy sądem i jakie informacje powinny być podawane do wiadomości publicznej. Co się wydarzyło? Po pierwsze, wypłynęła do mediów opinia biegłego dotycząca ks. Jana W. Jak można podejrzewać, wyciek nastąpił w prokuraturze lub sądzie, którym diecezja udostępniła pełną dokumentację. … Czytaj dalej »

Być może - tak bardzo po kościelnemu - ktoś myśli, co ma zrobić, i na wszelki wypadek nie robi nic. Ale to fatalne wyjście. Milczenie oznacza potwierdzenie wszystkich zarzutów. Przyznanie, że pieniądze są dla nas ważniejsze niż skrzywdzony człowiek, niż uczciwość i sumienie.

Milczenie to potwierdzenie

PublicDomainPictures /Pixabay

Kilka dni temu na łamach Onetu pojawił się kolejny tekst Szymona Piegzy dotyczący sprawy wykorzystywania seksualnego przez ks. Jana W. (Międzybrodzie Bialskie). Dokładnie: reakcji diecezji na pozew o zadośćuczynienie finansowe w wysokości trzech milionów złotych. Ofiara pozywa W czerwcu tego roku, po decyzji Stolicy Apostolskiej w sprawie bp. Regmunta skrzywdzony przez księdza mężczyzna wystąpił do sądu o zadośćuczynienie od diecezji. W pozwie napisał m.in. (relacja za Onetem): "Jest oczywiste, że sprawca zbudował swój autorytet w przestrzeni religijnej. Posługiwanie w parafii zapewniło mu dostęp do dzieci. Powód wobec przestępstw, których dopuszczał się na jego osobie sprawca, był zupełnie bezradny. Przez ponad… Czytaj dalej »

Powtórzę: postrzeganie Kościoła, a ostatecznie samego Boga jako opresyjnego jest wielkim dramatem. Ale uznanie tej sytuacji jedynie za skutek „wielkiego ataku kulturowego” to błąd. Niestety, błąd bardzo wygodny.

Wygodna bezradność Kościoła

ParentRap /Pixabay

Niekoniecznie Kościół płynął na to, co dzieje się w Kościele: na frekwencję na Mszach świętych, obecność młodzieży. Kościół stał się ofiarą tego, co się dzieje - mówił abp. Jędraszewski w niedzielę 2 stycznia w cyklicznej rozmowie na antenie Radia Kraków. Wśród przyczyn obecnej sytuacji metropolita krakowski wymienił fakt, że Kościół „nie jawi się” już jako oaza wolności, ale instytucja opresyjna. Zgadzam się: to ważny argument przeciw obecności w Kościele. Ważny i bolesny, bo Chrystus przyniósł nam wyzwolenie, nie niewolę. Trzeba zapytać, dlaczego ludzie, zwłaszcza młodzi, widzą dziś tak zafałszowany obraz Kościoła? A może - co gorsze - nie jest zafałszowany?… Czytaj dalej »

Z perspektywy roku pojedyncze wydarzenia układają się w pewien wzór, z którym wejdziemy w kolejne miesiące. Co zatem działo się w tym roku?

Zatrzymać przemoc, dostrzec człowieka

Pavlofox /Pixabay

Kończy się rok 2021. Czas na podsumowanie. Z perspektywy roku pojedyncze wydarzenia układają się w pewien wzór, z którym wejdziemy w kolejne miesiące. Co zatem działo się w tym roku? Zatrzymać przemoc w Kościele Kolejny rok zmagamy się z kryzysem związanym z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. Ten rok upłynął pod znakiem analiz i rozliczania kościelnych zwierzchników. Z pewnością to nie koniec procesu. Jednocześnie coraz więcej pojawia się doniesień o przemocy dokonywanej wobec osób dorosłych: nie tylko seksualnej, także psychologicznej i duchowej. W Polsce to przede wszystkim głośny przypadek Pawła M., ale coraz częściej wspomina się też np. O przemocowych relacjach w… Czytaj dalej »

Właśnie nad mieszkańcami krainy mroku zabłysło Światło. A zmiana, którą przyniosło, nie polegała na uprzyjemnieniu życia. Nie uczyniła go wygodnym i bezproblemowym. Wręcz przeciwnie. Chrześcijaństwo to nie jest usypiający rytm powracających świąt, ale podążanie za Miłością.

Co to za święta?

JoshuaWoroniecki /Pixabay

Od zapowiedzi minęły wieki. Dni obracały się swoim rytmem, święta powracały w dobrze znany sposób. Oczekiwano Go. Oczekiwano właśnie w tym czasie. I przyszedł.  Za chwilę Boże Narodzenie. Obchodzimy je co roku, od wieków. Stały rytm świąt ma - jak przeczytałam - wymiar uspokajający. Wprowadza stałość w zmiennym świecie. Co roku Bóg się rodzi i Bóg zmartwychwstaje… A przecież świętujemy Narodziny, które stały się początkiem wielkiej zmiany. Początkiem Nowości, która na zawsze zmieniła życie tych, którzy uwierzyli. Nie od razu jednak. Pasterze zostawili żłóbek i zapewne pozostali pasterzami. Symeon umarł - przecież był starcem. Dni obracały się swoim rytmem. Nowość… Czytaj dalej »

Antonio Socci: "Należy przyznać, że w  pierwotnej postaci ten pontyfikat jest bardzo piękny i przedstawia jedno wielkie zadanie Kościoła trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa."

Zrozumiałem papieża

reynaldodallin /Pixabay

Antonio Socci w Oknie na Watykan już gościł. W czasie, gdy Franciszek poddany został operacji. Jak wówczas twierdził, w kurii rzymskiej choroba papieża miała zapoczątkować ciche prekonklawe. Dziennikarz kontynuował znaną z niechęci (delikatnie napisane) linię krytyki pontyfikatu, którego legalność zdarzało mu się podważać. Jakież zatem musiało być zdziwienie jego wiernych czytelników, gdy 12 grudnia, dzień przed rocznicą święceń Franciszka, opublikował w Libero Quotidiano, a następnie na swoim blogu tekst, zdający się przekreślać wszystko, co do tej pory napisał.  „Jutro przypada rocznica święceń kapłańskich Jorge Mario Bergoglio, który w piątek, 17 grudnia, skończy 85 lat. Nie wiem, czy w głębi serca… Czytaj dalej »

Małość wymaga odwagi zaufania Panu. Małość oznacza rezygnację z chwały, jaką cieszy się autor sukcesu. Nie, to nie jest nasz sukces. To wręcz nie ma być nasz sukces. Nie siebie przecież mamy głosić. Czy jednak nasza kenoza dokona się dobrowolnie, czy pod przymusem?

Wizja niezbyt ponętna

FeeLoona /Pixabay

Wracam jeszcze raz do wizyty apostolskiej papieża Franciszka na Cyprze. Wracam, bo w papieskich wypowiedziach powraca po raz kolejny kompletna i spójna wizja dla Kościoła świata. Wizja, której jakoś nie potrafimy lub po prostu nie chcemy zauważyć. Może nie wydaje się zbyt ponętna… Diagnoza brzmi: tym, co psuje świat, co jest przyczyną ludzkich ran, są interesy. Różnych ludzi, różnych grup, krajów, regionów. Interesy w skali mikro i skali makro. "Kiedy naciskają interesy grupowe lub polityczne, nawet narodów, wielu z nas, nie chcąc tego, zostaje odsuniętych na bok, jako niewolnicy. Bo interes zawsze zniewala, zawsze tworzy niewolników" (ekumeniczna modlitwa z migrantami,… Czytaj dalej »

Nie wiem, czy Kościół dziś widzi, że jest jedynym ratunkiem. Bo z założenia nie jest wspólnotą dobrych ludzi. I zupełnie nie o to w nim chodzi, by być dobrym człowiekiem. Kościół jest przede wszystkim dla tych, którzy dobrzy nie są.

Czy Kościół widzi, że jest jedynym ratunkiem?

Amenone123 /Pixabay

„Bóg wzywa nas, abyśmy nie godzili się na świat podzielony.” „Bóg marzy o ludzkości bez murów podziału.” Papież Franciszek mówił te słowa w Nikozji, patrząc przez otwarte drzwi kościoła na mur dzielący Cypr. Z ostatniej papieskiej podróży apostolskiej na Cypr i do Grecji zauważono przede wszystkim wypowiedzi dotyczące uchodźców i imigrantów. To dobrze, bo to ważny, bieżący temat. Ale podział istnieje nie tylko na tej linii. Mury niekoniecznie zbudowane są z drutu czy betonu. Znacznie gorsze bywają te niewidzialne. Te przezroczyste, ale szczelne ściany, które przebiegają wśród nas i między nami. O sytuacji uchodźców pisaliśmy już wielokrotnie. Podobnie o dramatycznej… Czytaj dalej »

Dopiero z praktyki prześwietlonej Ewangelią może wyrosnąć dobra teoria. Pierwszą odpowiedzią będzie zawsze życie. Moje życie. Tu i teraz.

Dziś trwa rewolucja

M_Be /Pixabay

„Dziś trwa rewolucja, która dotyka istotnych węzłów ludzkiej egzystencji i wymaga twórczego wysiłku myśli i działania. Obydwu: i myśli, i działania. Zmienia się strukturalnie sposób rozumienia stworzenia, narodzin i śmierci. Kwestią do dyskusji stała się specyfika bycia człowiekiem wewnątrz stworzenia, jego wyjątkowość w stosunku do innych zwierząt, a nawet jego związek z maszynami. […]” To cytat z przesłania Ojca Świętego do Papieskiej Rady Kultury, wygłoszonego kilka dni temu za pośrednictwem Internetu. Cytat, który nie pasuje do potocznej wizji Franciszka. Cytat, który świadczy, że papież doskonale widzi także ten trend rozwoju współczesnego świata. Ale zaraz w następnych zdaniach Ojciec Święty mówi:… Czytaj dalej »