Joanna M. Kociszewska — artykuły autora

 

Lekarz chorób wewnętrznych, dziennikarka i publicystka. Wieloletni redaktor portalu wiara.pl. Współtwórca platformy wiam.pl.

 

Tak, to nie działa. Czy chcielibyśmy, żeby działało? Pewnie tak. Czy chcemy na tyle, by znaleźć na to czas? By szukać sposobu?

Kościół - z definicji - jest wspólnotą ludzi wierzących. Z opublikowanej przed tygodniem syntezy synodalnej wynika jasno rzecz najważniejsza: nasza wspólnota ma podstawowy problem z więzią. Z relacjami. To, co jeszcze być może działa w małych grupach właściwie nie istnieje poza nimi. Nie stykamy się, nie rozmawiamy, nie znamy. Łączy nas - bardzo górnolotnie i równie enigmatycznie - wspólna modlitwa (czy należy to odczytać jako wspólny udział w niedzielnej Eucharystii?) Spotkanie wymuszone w ramach synodu okazało się doświadczeniem pozytywnym. Czy znajdzie się okazja, by je powtórzyć? Czy powstało w nas pragnienie takich spotkań? A może na synodzie sprawa się zakończy?… Czytaj dalej »

Być może Daria Dugina była postacią podobnie odrażającą, jak ojciec. Czy to wystarczający powód, by wolno było ją zabić? A jego?

Collateral damage. Szkody uboczne. Zwrot, pierwotnie używany w kontekście wojskowym, obecnie wszedł do codziennego języka. Oznaczał przypadkowe ofiary lub zniszczenia spowodowane działaniami wojennymi. Mogło chodzić o ludność cywilną lub zniszczenia, mogło chodzić o wojska własne czy sojusznicze. To „szkody uboczne”. W domyśle: musimy je zaakceptować. Zdarza się. Ten eufemizm sprawia, że znika z oczu sedno: konkretni ludzie i ich tragedia. Bo przecież mamy wojnę. I wojenną moralność. Trzeba ograniczyć swój humanitaryzm… [Inspiracją do tego tekstu był m.in. ten podcast Witolda Jurasza. Nie zgadzam się z autorem w wielu kwestiach, ale generalnie kanał polecam.] Czy Daria Dugina była celem, czy jedynie… Czytaj dalej »

Jedni stawiają hipotezy, oskarżają, inni się bronią. Poleciały głowy i wyznaczono nagrodę za zgłoszenie truciciela. Wszystko pięknie, tylko nadal nie widzę, by pojawiało się pytanie, jak rzekę uzdrowić?

Wnioski z katastrofy

Dad of Oktaeder, Public domain, Wikimedia Commons

Katastrofa ekologiczna Odry jest faktem. Rzeka stała się miejscem śmierci i w tej chwili nie nadaje się do życia. Od tygodnia, odkąd sprawa stała się głośnia po zbyt długim okresie przemilczania trwa poszukiwanie winnych. Jedni stawiają hipotezy, oskarżają, inni się bronią. Poleciały głowy i wyznaczono nagrodę za zgłoszenie truciciela. Wszystko pięknie, tylko nadal nie widzę, by pojawiało się - w moim przekonaniu najważniejsze - pytanie, jak rzekę uzdrowić? Dobrze, może to zajmie lata. Ale przecież im szybciej zaczniemy, tym lepiej! Bo chyba nie chcemy, żeby druga największa rzeka w Polsce stała się trwale tylko ściekiem zatruwającym Bałtyk? Owszem, trzeba wiedzieć,… Czytaj dalej »

Mam poczucie, że wielokrotnie w dyskusji nadużywamy nieomylności jako argumentu. Kościół tak uczy. Koniec dyskusji. Koniec nawet myślenia!

Możemy czasem usłyszeć ze strony katolików kategoryczne stwierdzenie, że nauczanie Kościoła w jakiejś kwestii jest nieomylne i niezmienne. Możemy też spotkać się z kpiną, bo komuś wydaje się, że katolicy uznają za nieomylne każde słowo papieża. Nieomylność to kategoria wyjątkowo niezrozumiana, a pojawia się co chwila,. Co więcej, moim zdaniem bardzo przez ludzi Kościoła nadużywana. Warto więc do niej wrócić. Zwyczajne-i-powszechne Po pierwsze. Nieomylne jest stałe nauczanie Kościoła, choćby nigdy nie zostało formalnie orzeczone. To tak zwane magisterium zwyczajne-i-powszechne (ta nierozdzielność obu członów jest sednem!). Nie ma dogmatu, że Chrystus zmartwychwstał. Nikt tego nie orzekał, bo nie było takiej potrzeby. Kościół… Czytaj dalej »

Konserwatyzm i chrześcijaństwo nie mają ze sobą nic wspólnego. Poza tym, że ten pierwszy lubi tego drugiego używać do własnych celów. Aż w końcu zabije w nim całkiem smak, zostawiając tylko konwenans, lęk i nudę.

„Edukacja rzekomo chrześcijańska”. To był pierwszy wątek w wypowiedziach Franciszka w Kanadzie, który mnie poruszył. W istocie, pojawił się w przemówieniu na spotkaniu z rdzenną ludnością i członkami wspólnoty parafialnej w Edmonton, już pierwszego dnia pielgrzymki. Papież komentował oczywiście działalność szkół rezydencjalnych. Z pewnością: osoby, które je zakładały i prowadziły miały najlepsze intencje. Ale wiemy, co jest wybrukowane dobrymi chęciami. Edukacja musi zawsze zaczynać się od poszanowania i promowania talentów, które już istnieją w człowieku. Nie jest ona i nigdy nie może być czymś, co można odgórnie narzucić, bo wychowanie to przygoda wspólnego poznawania i odkrywania tajemnicy życia. Papież mówi… Czytaj dalej »

Nie chcę zastanawiać się, czy to był błąd, i czy było warto. Nie ma na to dobrej odpowiedzi. Wiem jedno: wojna zabija. Nie tylko ciała.

Pierwszy dzień sierpnia

Ewa Faryaszewska (1920-1944), Public domain, Wikimedia Commons

Tym kanałem, po bohaterskiej obronie Starego Miasta - Starówki… Wlot jest na środku jezdni. Tablica pamiątkowa wisi dyskretnie na jednej ze ścian okolicznych budynków. Przebiegałam obok niej wielokrotnie całe dzieciństwo. Zawsze ze świadomością, że właśnie tu weszli. Część wyszła na Mokotowie, przy Parku Dreszera. Niedaleko akurat mieszkała babcia. Tam też jest tablica, bo prosto pod lufy niemieckich karabinów… Ale to przecież nic dziwnego, jeśli sklep „na górce” nie stoi na żadnej górce, tylko na ruinach kamienic. Nikt ich nie rozbierał, za dużo byłoby roboty. Po prostu w latach pięćdziesiątych zasypano to ziemią, postawiono nowe budynki. Gdzieniegdzie zasypana samotna ruina służyła… Czytaj dalej »

Rodzi się pytanie, co dalej? Walczyć? Schować się w mysią dziurę i przeczekać? Nie. Zaufać Bogu i wyjść. Mamy Coś, co jest nie tylko dla nas.

Jak to się mogło stać?

Katedra Notre Dame w Quebecu
Daniel DiFranco / Pixabay

W Kanadzie z papieskich ust wielokrotnie padło słowo „przepraszam”. To bardzo wiele i zarazem nic. Bo co zmienia „przepraszam” w obliczu wielu ludzkich tragedii? Konkretnych ludzi i całych rodzin, może pokoleń? Czy „przepraszam” może wystarczyć? Czy nie byłoby z naszej strony chamstwem, zakładać, że to wszystko załatwi? Że teraz piłka jest po ich stronie? Przeprosiliśmy, więc powinni przebaczyć (czy nie do tego wzywa Ewangelia?) i wszystko powinno wrócić do stanu poprzedniego? Nam się przecież należy szacunek! Nie, nie należy. Nic nam się nie należy. Wręcz przeciwnie, skrzywdzonym należy się od nas zadośćuczynienie. Ostatnią rzeczą, do której mamy prawo, to występowanie… Czytaj dalej »

Rozpoczęła się kolejna podróż apostolska Franciszka. Z programu wynika, że papież postanowił przyjechać nie tyle do Kanady, co do przedstawicieli jej rdzennych ludów. Reszta o tyle, o ile jest konieczna.

Ostatni są najważniejsi

Pielgrzymi nad Jeziorem św. Anny (2007). Yiwahikanak, Public domain, Wikimedia Commons

Papież wyleciał dziś rano do Kanady. Około 19 (czasu polskiego) powinien dotrzeć do Edmonton. Rozpoczyna - jak sam określił - pielgrzymkę pokutną. Instytucje Kościoła katolickiego uczestniczyły bowiem w trwającym blisko sto lat państwowym programie niszczenia kultury i tożsamości rdzennych ludów. Jak wynika z programu papież postanowił przyjechać nie tyle do Kanady, co do przedstawicieli rdzennych ludów. W ogóle nie odwiedzi stolicy. Z przedstawicielami władz spotka się dopiero w środę, w rezydencji Gubernator Generalnej w Quebecu. Z duchowieństwem, osobami konsekrowanymi i pracownikami duszpasterskimi w czwartek. Nawet na Mszy Świętej w czwartek rano 70 proc. miejsc miano zarezerwować dla przedstawicieli rdzennej ludności… Czytaj dalej »

Kryzys można przeczekać. Regresu się nie da. Regres wymaga odpowiedzi. Mam wrażenie, że używamy słowa „kryzys” na określenie zjawiska dużo bardziej niebezpiecznego.

Cóż: nie lubię książek o rozwoju osobistym czy duchowym. A już szczególnie kiepsko znoszę poradniki. Często to po prostu czyjeś doświadczenie, na potrzeby książki uogólnione. Autorowi ta droga się sprawdziła. Nie przeczę. Zapewne komuś jeszcze pomoże. Ale wielu nijak się w niej nie odnajdzie. Nie tylko w propozycjach, także (a może przede wszystkim) w opisywanym sposobie przeżywania i reagowania. „Ruchome schody” wydawały mi się kolejnym poradnikiem. Pomyliłam się. Jest wśród nas Nie trzeba daleko się rozglądać ani bardzo uważnie nasłuchiwać, by usłyszeć w Kościele słowo „kryzys”. W kryzysie ma być wiara, w kryzysie są relacje, zaufanie… W końcu w kryzysie… Czytaj dalej »

Może przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej to jest ten moment, gdy trzeba postawić tamę fikcji? Tylko co dać w zamian?

W kościele nie widać przede wszystkim młodych. Odchodzą nastolatki - nie na darmo od lat bierzmowanie nazywane jest uroczystym pożegnaniem z Kościołem w obecności biskupa. Ale nie ma też młodszych - dzieci nierzadko znikają z parafii tuż po pierwszej Komunii świętej. Co można w tej sprawie zrobić? Zanim zaczniemy myśleć o rozwiązaniach warto się zastanowić, jak wygląda sytuacja i co właściwie chcemy osiągnąć? Zatem: jak wygląda dziś wzrastanie w wierze młodego człowieka? Etap pierwszy: chrzest Chrzczony jest w dzieciństwie, w wierze rodziców. Czasem jako niemowlę, czasem jako kilkulatek. Na ile wierzący i praktykujący są rodzice? Na ile są zdeterminowani, by… Czytaj dalej »