Pochodzę, byłem chrzczony i do dziś mieszkam w parafii pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. Śmieję się z siebie, że różaniec zatem wyssałem z mlekiem matki. Różaniec jest modlitwą i łatwą, i bardzo trudną jednocześnie. Z jednej strony lubię to „klepanie" różańca, jego powtarzalność. Lubię jego rytm, szczególnie w wersji po łacinie – a takiej się kiedyś nauczyłem. Różaniec jest dla mnie najczęściej modlitwą w drodze: za kierownicą lub z ręką w kieszeni podczas spaceru. Pozwala się wyciszyć, oderwać od natłoku myśli. Tak, jest trudną modlitwą, bo może nużyć, bo może być mechanicznym, bezsensownym powtarzaniem słów. I często tak mam, że… Czytaj dalej »
Eucharystia nam spowszedniała, bo jest cały rok? A różaniec jest bardziej atrakcyjny, bo tylko w październiku? Przecież to pomylenie pojęć.
