Może warto w końcu zauważyć, że jest to żenujące i fatalnie świadczy o duszpasterstwie. Takie ogłoszenia i prośby sugerują wręcz, że na co dzień nie głosi się w tej parafii Ewangelii.

Chodźcie do Mnie wszyscy trudzący się i obciążeni, a Ja dam wam odpocząć. Bierzcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny w sercu, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz. Bo moje jarzmo jest miłe, a mój ciężar lekki (Mt 11,28-30)  Latem w wielu rzymskokatolickich kościołach słychać w trakcie ogłoszeń parafialnych upomnienie, że nie ma wakacji od mszy świętej i modlitwy, a do próśb czytanych na końcu liturgii słowa dodawane jest wezwanie, by odpoczywający „nie zapominali” o tych praktykach. Może warto w końcu zauważyć, że jest to żenujące i fatalnie świadczy o duszpasterstwie. Takie… Czytaj dalej »

A może ten kryzys jest właśnie po to, by jedni poczuli, że są podmiotami, a drudzy musieli wypuścić z rąk część władzy?

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.”To cytat z wczorajszej Ewangelii. I rutynowy motyw wszelkich modlitw o powołania kapłańskie i zakonne. Optymalnie: z naszej parafii. (Tego nie rozumiem. Co za różnica, skąd? Jak będzie powołanie z parafii sąsiedniej, to już gorzej? A może po prostu nowe powołania dobrze by o NAS świadczyły i to jest sedno tej modlitwy? Ale to dygresja.) Bez wątpienia jest ich w Polsce coraz mniej. Nie mam złudzeń, że działa tu generalnie odejście od Kościoła i wiary młodych ludzi, że ma znaczenie opinia Kościoła i malejąca społeczna… Czytaj dalej »

Naiwnością byłoby sądzić, że potrafimy się odciąć od tego co słyszymy w głowie. Warto zatem zastanowić się nad tym, jaką mamy w głowie narrację i skąd ona się tam wzięła.

Zdaje się, że nie doceniamy tego, co siedzi w naszej głowie. Mówiącego do nas nieustannie głosu co powinniśmy robić, jak żyć, co wolno a czego nie wolno. Ten niewidoczny narrator mówi cały czas, od rana do wieczora, mimo, że ani nie włączamy jego narracji, ani jej nie wyłączamy. To jak wgrana muzyczka, zaprogramowana, by gdy tylko otworzymy oczy zacząć brzmieć w naszej głowie.  Jedni słyszą wyraźniej, inni mniej, jeszcze inni zapytają: jaki narrator? I tu dochodzimy do istotnego pytania. Kto lub co mówi do nas w głowie? Gdybyśmy mieli opisać nasze myśli, sposób postrzegania świata, relacje z innymi ludźmi, stosunek… Czytaj dalej »

Pośredniczenie zawiera w sobie odgradzanie. Skoro pośredniczę, to utrwalam pozycję wiernych jako korzystających z pośrednictwa, czyli niemających bezpośredniego dostępu.

Kandydaci do kapłaństwa w obrządku greckokatolickim opowiadają, że nie jest im łatwo znaleźć kandydatkę na żonę (a żenić się mogą tylko przed święceniami). Dziewczyny nie chcą pełnić tej roli społecznej i być ciągle na świeczniku. Wszyscy przyglądają się żonie księdza, jak się prowadzi, w co się ubiera, gdzie chodzi i do kogo zagląda. Ciąży na niej presja społeczna i odpowiedzialność za to, jakiego proboszcza mają parafianie, czy jest szczęśliwy i zrównoważony emocjonalnie.  Do tego jeszcze dochodzi rola „sekretarza” swojego męża. Żona jest jakby pośrednikiem między wiernymi a kapłanem, czyli należy do stanu duchownego, choć nie ma święceń. To ona omawia… Czytaj dalej »

Przyzwyczajeni do nieustannej, trwającej 24 godziny na dobę, adoracji reguł przeoczyliśmy drobny szczegół: Sąd Ostateczny będzie się opierał na 25 rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza.

Lato powitało nas iście włoskimi upałami, ale nie zmieniło naszych nawyków. Przynajmniej tych kulinarnych. Dlatego w gorące południe dalej raczymy się ciężkimi potrawami. Owocowe, schłodzone sałatki ciągle są specjalnością południowców. U nas są raczej niedostępne.  Wysokie temperatury czynią nas ociężałymi. W myśleniu i działaniu. Skupienie się na dłuższym tekście, pisanym lub czytanym, związane jest z dużym wysiłkiem. Stąd nadzieja, że Czytelnicy wybaczą krótszy niż zwykle tekst. Po kulinarno-meteorologicznym wstępie przejdźmy do tytułowego bohatera. Polskiemu czytelnikowi zapewne znany jest z serii (opublikowanych także drukiem) wywiadów z Franciszkiem. Ojcze nasz, Pozdrowienie Anielskie, Credo. Przed dwoma laty, razem z podopiecznymi, pracownikami i wolontariuszami… Czytaj dalej »

Cieszę się, że gdzieś ktoś zaczyna słuchać parafian. Powinno stać się to normą, na razie jest jeszcze wyjątkiem. Ale już czas, by tworzyć prawdziwą wspólnotę parafialną, faktyczną rodzinę rodzin.

W ogłoszeniach jednej z parafii pojawiła się informacja, że po ustaleniach z parafianami sprzątaniem kościoła i obejścia zajmie się specjalnie zatrudniona osoba. Tym samym rezygnuje się ze zwyczajowego sprzątania wyznaczonymi ulicami. Niby rzecz mało istotna. Ani to ogłoszenie o remoncie, ani o wizytacji biskupa czy innej ważnej a niezwyczajnej uroczystości. Ot, informacja o zatrudnieniu osoby sprzątającej. A jednak. W tej parafii, jak w wielu innych, istniała wieloletnia tradycja, że kościół sprzątano według adresów. Co sobotę mieszkańcy innej ulicy lub domów. Przy okazji składało się ofiarę na kwiaty do kościoła. Praca oczywiście była świadczona wolontaryjnie. I nic w tym złego nie… Czytaj dalej »

Co, jeśli przełożony nie szanuje człowieczeństwa tych, których mu powierzono? Jeśli traktuje ich jak dostępny do wykorzystania zasób ludzki, zasilany modlitwą i sakramentami a zatem niewyczerpywalny? Takie szczególne perpetuum mobile?

Tytuł zdecydowanie prowokacyjny, zainspirowany pewną facebookową wypowiedzią. Oczywiście: dotyka sprawy Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie. Ale nie Jordanowem chciałabym się dzisiaj zająć. Przynajmniej nie bezpośrednio. Wybór godzien szacunku Komentujący wydarzenia na łamach Tygodnika Powszechnego ks. Jacek Prusak poruszył ważny aspekt sprawowania władzy w Kościele. Najsilniej jest on zapewne widoczny w zakonach żeńskich, ale nie ogranicza się do nich. Myślę, że można się z nim spotkać także w zakonach męskich, instytucjach kościelnych czy po prostu w diecezjach. Otóż: osoba decydująca się na życie poświęcone Bogu we wspólnocie zakonnej czy jako prezbiter diecezjalny decyduje się na oddanie części swojej wolności. Nie od niej… Czytaj dalej »

Kto urodził się niewolnikiem zazwyczaj po uwolnieniu ma problem. Co robić, gdzie iść? Tym bardziej "urodzonemu panem” trudno uwierzyć, że to nie jest jego misja wobec społeczeństwa.

Gdy czytamy, że "nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Gal 3,28), to możemy odczuwać dyskomfort na myśl o porzuceniu swojej tożsamości kulturowo-religijnej, a przede wszystkim płciowej. Pewnie mniej społecznej. Tu - wydawałoby się - łatwiej o zmiany. Niezdolni do wolności A jednak przez wieki uważano, że Bóg tak stworzył świat, że jedni drugich trzymamy w niewoli. I podważanie tego porządku miano za zamach na naturę. Śledząc dyskusję na temat tego, czy chłop pańszczyźniany był niewolnikiem, można przeczytać o ówczesnej polemice,… Czytaj dalej »

Paradoksalnie to właśnie do nas, zdeklarowanych uczniów, często zupełnie nie dociera, jaki jest nasz Mistrz. Nosimy w sobie lekcję kusiciela.

Władysław Skoczylas, Public domain, za: Wikimedia Commons

Następnego dnia, kiedy schodzili z góry, wyszło Mu naprzeciw sporo ludzi. Nagle jakiś człowiek z tłumu zawołał głośno: Nauczycielu, błagam Cię, spójrz na mojego syna, bo to mój jedynak. Zdarza się, że duch bierze go w posiadanie i nagle zaczyna krzyczeć. Szarpie nim tak, że aż się mu piana pojawia na ustach i tylko z trudem odstępuje od niego, pozostawiając go zupełnie zmaltretowanego. Prosiłem Twoich uczniów, żeby go wyrzucili, ale nie byli w stanie. Wówczas Jezus odpowiedział: O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami i was znosić?Łk 9,37-41 Warto może zaznaczyć na wstępie, że wcale… Czytaj dalej »

Ozdobione ulice Matão przyciągają tysiące odwiedzających z najróżniejszych miejscowości. To prawdziwy festiwal wiary i sztuki, mający formę wielkiego plenerowego wydarzenia.

Corpus Christi

Dzięki uprzejmości s. Joanny Dresler MC

Jezus ustanowił świętą Eucharystię, aby stała się sercem Kościoła. (M. Leonia Milito) Uroczystość Bożego Ciała po raz pierwszy obchodzono w 1246 roku w Belgii, a inspiracją były mistyczne wizje zakonnicy z Liège, błogosławionej Juliany z Retìne. Blisko dwadzieścia lat później, bo w 1264 roku, papież Urban IV upowszechnił ją w całym Kościele. Znaczenie miał tu cud eucharystyczny w Bolsenie, gdzie kilka kropel krwi wypłynęło z Hostii, świadcząc o rzeczywistej obecności Jezusa Chrystusa.  W liturgii Kościoła katolickiego Boże Ciało przypada w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej. Obecnie w wielu krajach, jeśli czwartek nie jest dniem wolnym od pracy, przenosi się je… Czytaj dalej »